być tatą to jak cały czas przechodzić selekcję, zdjęcie: danielle-macinnes@unsplash.com, CC-0
LFX

Dlaczego ojcowie mają łatwiej na selekcji?

Jeśli ktoś myśli o karierze operatora i przygotowuje się do jesiennej selekcji, to koniec czerwca jest czasem, w którym już warto przykręcić sobie śrubę. Jest na to parę oficjalnych sposobów, a ja dzisiaj napiszę o takim niestandardowym. Aż chciałoby się powiedzieć: „Instruktorzy nie chcą słyszeć o tej metodzie!”.

Przedwczoraj był dzień ojca. I ten wpis właśnie wtedy miał się ukazać, ale… no właśnie, jednym z elementów bycia ojcem jest to, że czasem dzieci nie akceptują capsztyku albo uznają, że dzisiaj to one usypiają tatę. Wczoraj za to byliśmy na wycieczce, więc nawet nie myślałem o dostępie do komputera. Po tym małym wstępie chcę Wam powiedzieć, czego jeszcze pod kątem przygotowania do selekcji nauczyli mnie Jaś i Emilka:

  1. Każdy Twój ruch jest bacznie obserwowany. Jeśli stracisz na chwilę kontrolę nad sobą albo zrobisz coś, co się nie spodoba, na pewno natychmiast będzie to odnotowane. Uwierz mi – wiem, co mówię.
  2. Cały Twój dzień wygląda tak: idziesz do punktu A. Tam dowiadujesz się, że musisz pójść do punktu B. Na nim wskazują Ci punkt D, do którego musisz dojść i zaliczyć po drodze punkt C. Na punkcie C dowiadujesz się, że jednak musisz wrócić do punktu A. I tak dalej… A teraz nazwijmy te checkpointy: „smoczek”, „chrupki”, „soki”…
  3. Instruktorzy chcą żebyś, kiedy już brakuje Ci sił, robił kolejne rzeczy, których sensu nie widzisz, cały czas zadają Ci dziwne pytania, na które musisz szybko odpowiedzieć, każą Ci robić kolejne ćwiczenia… standard.
  4. Instruktor nagle może Ci powiedzieć, że masz dodać do swojego plecaka dodatkowe 15 kilogramów? Spoko, tak wyglądają każde moje zakupy.
  5. Gdy po całym dniu chcesz położyć się spać i odłożysz plecak na ziemię, to on po prostu będzie tam leżał i niczego nie będzie od Ciebie chciał.
  6. Kładąc się spać nigdy nie wiesz, za ile będziesz musiał się obudzić… i mówisz, że to trwa AŻ tydzień?
  7. Musisz spać bez karimaty na nachylonym stoku w deszczu? Brzmi nieźle – tyle miejsca i nie leżą na Tobie dwie osoby!
  8. Gdy śpisz, ktoś może nagle obudzić Cię krzykiem i kazać robić Ci to, co sobie wymyślił? Ojej, opowiedz mi jakie to musi być straszne…
  9. … zaraz, zaraz! To instruktor powie Ci WPROST, co masz zrobić, a nie musisz próbować najróżniejszych pomysłów dopóki po prostu nie przestanie krzyczeć?
  10. Przedzierając się przez nieznane chaszcze w ciemności możesz zrobić sobie krzywdę… a szukałeś kiedyś w nocy smoczka w pokoju, w którym na podłodze leżą rozrzucone klocki?
  11. Wiesz, jak masz dość, to z selekcji możesz w każdej chwili zrezygnować.

Bycie tatą to wspaniała przygoda i ogromne wyzwanie. Wymagające – oczywiście. I to o wiele większych rzeczy, niż przesunięcie publikacji postu na blogu o dwa dni. Ale jeśli należysz do grona ojców, to z tego miejsca chcę Ci pogratulować, że to wyzwanie podjąłeś i dajesz radę. Popatrz na powyższe punkty i przynajmniej dzisiaj poczuj się jak rasowy specjals. Jak ktoś kto wie, że po przejściu selekcji każdy dzień życia jest jej kontynuacją.

A może Ty masz swoje pomysły na uzupełnienie listy rzeczy przydatnych na selekcji, które potrafi każdy tato?

Jeśli chcesz się zmierzyć ze swoim ojcostwem i odnaleźć w nim męstwo na wzór sił specjalnych, zapraszam do zapisania się na mój newsletter:

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych zgodnie z polityką prywatności w celu otrzymywania powiadomień o nowych wpisach i wydarzeniach związanych z blogiem. Nie będę Cię spamował. Będziesz mógł w każdej chwili zrezygnować z subskrypcji.

Jeśli jesteś bardzo początkującym ojcem, może Cię też zainteresować książka „Tata komandos” byłego operatora – Neila Sinclaira. Kupując przez linki poniżej – wspierasz rozwój bloga.