filtr pokus, zdjęcie: andrew-welch@unsplash.com, CC-0

Filtr na pokusy (Mt 21, 33-43)

Każdego dnia przez Twoją głowę przewija się pewnie parę tysięcy myśli. Na ich podstawie podejmujesz decyzje – od tych małych, typu co na siebie włożyć, po te wielkie, które mogą zdecydować o parudziesięciu kolejnych latach Twojego życia. Fajnie byłoby mieć możliwość łatwego wykrycia, które z tych myśli są natchnieniami od Boga, a które pokusami szatana. Przypowieść o winnicy daje narzędzie, które pozwoli Ci to ocenić.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami? Rzekli Mu: Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze. Jezus im rzekł: Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.

Zawsze przechodziłem nad tą przypowieścią na porządku dziennym. Nic nie budziło moich zastrzeżeń. Aż pewnego razu zauważyłem jedno zdanie wypowiedziane przez rolników, które bardzo mnie zdziwiło. Bo co może tak naprawdę znaczyć:

To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo.

Nie jestem specjalistą od kultury hebrajskiej i historii prawa ale myślę, że prawo spadkowe w Izraelu i Rzymie dwa tysiące lat temu nie różniło się aż tak znacznie od tego, które znamy z życia w Polsce w XXI wieku. Dziedziczenie załatwiało się w obrębie rodziny. Jeżeli umarł ojciec, majątek dostawały dzieci (wtedy konkretnie: męscy potomkowie). Jeżeli dzieci już nie żyły – majątek przechodził na dalsze pokolenia. Jeżeli dziecko umarło wcześniej i nie miało dzieci, jego majątek przechodził na rodziców. Oczywiście, o ile nie było testamentu.

Inny system prawno-obyczajowy wtedy nie istniał.

A jak myślą rolnicy? „Zabijmy dziedzica” – chcieli zabić kogoś, kto jeszcze nie ma prawa do winnicy. „A posiądziemy jego dziedzictwo” – nie dość, że on czegoś nie ma, to jeszcze to coś magicznie stanie się naszą własnością przez to, że dziedzica już nie będzie. Rozumiesz coś z tej logiki?

Bo ja nie bardzo – przynajmniej na gruncie spadkowym. Za to widzę w tej przypowieści logikę, którą często próbuje podsunąć nam zły duch.

Rolnicy myśleli, że bez dziedzica będzie im lepiej. Że gdy on umrze, to winnica będzie ich i nie będą już musieli się przejmować właścicielem winnicy. Że zabicie dziedzica da im jakąś wolność. I to jest chyba podstawowy (jeśli nie jedyny) sposób, w jaki kusi nas szatan od czasów Adama i Ewy: zaproponowanie wejścia w coś, co nie istnieje. W niebyt. Wmówienie człowiekowi, że istnieje rzeczywistość bez Boga i że będzie nam w niej lepiej.

Bo właśnie niebytem były normy dziedziczenia, w które uwierzyli rolnicy podejmując decyzję o zabiciu dziedzica. Przyznali to z resztą słuchacze Jezusa, którzy szczerze powiedzieli, że właściciel winnicy w takiej sytuacji po prostu pośle tam swoją małą armię, wyrżnie rolników i zatrudni na ich miejsce nowych.

Codziennie szatan próbuje nam wmówić podobne rzeczy. Że bez Jezusa będzie Ci w życiu lepiej. Że bez Boga będzie Ci się łatwiej żyło. Że zyskasz coś na odejściu od Niego. To podstawa większości, jeśli nie wszystkich, pokus, które spotykasz w życiu. Dlatego warto mieć zawsze w głowie tę przypowieść i patrzeć, ile ze zdania „zabijmy dziedzica, a posiądziemy winnicę” jest w każdym Twoim pomyśle i decyzji.