Wykrycie celu

Jeśli czytałeś „Przetrwać Belize” Navala, pewnie wyobrażasz sobie, jak trudno jest wykryć cel w dżungli. Gdy widoczność jest miejscami ograniczona do kilku metrów, a przeciwnik miał czas na zakamuflowanie się na swoim terenie. Podobnie z resztą jest w przypadku walki w terenie zurbanizowanym, gdzie ściany ograniczają pole widzenia, lub w terenie otwartym, gdzie snajper ukryty w dużej odległości praktycznie zlewa się z krajobrazem. O życiu współczesnego operatora decyduje umiejętność szybkiego wykrycia i neutralizacji celu. W Twoim życiu zawodowym i prywatnym jest podobnie – jeśli nie wykryjesz celu, nie będziesz mógł go zrealizować.

Przede wszystkim, rozróżnię dwie rzeczy: cel i zadanie. Ja jako cel definiuję efekt, do którego dążę i który chcę osiągnąć. Cele wytyczam, a więc wykrywam, podczas pracy na makiecie.
Sam fakt stwierdzenia celu pozwala Ci zidentyfikować pewną niezaspokojoną potrzebę oraz lukę pomiędzy stanem rzeczywistym a Twoimi oczekiwaniami.
Żeby osiągnąć – zneutralizować – każdy taki cel, musisz realizować poszczególne zadania, które zbliżają do jego realizacji. Są pojedynczymi etapami i konkretnymi działaniami, które podejmujesz. Realizacja celu jest więc realizacją kolejnych zadań, które on obejmuje. Cel wykryć jest łatwo – ale jak zidentyfikować zadania wchodzące w jego zakres? Zaproponuję dzisiaj dwie metody podziału celu na zadania, które przypadły mi do gustu.

Pierwszą, jaką napotkałem, było ustalanie „punktów kontrolnych w połowie”. Jeśli określasz cel, zastanów się, do kiedy chcesz go osiągnąć. Teraz zastanów się, co musisz mieć zrobione w połowie przeznaczonego czasu, aby osiągnąć cel terminowo. W ten sposób wyznaczyłeś sobie pierwszy punkt kontrolny. Teraz podziel czas do tego punktu na pół i zastanów się, co musisz osiągnąć do ¼ czasu, żeby potem móc osiągnąć wcześniej określony punkt kontrolny. Potem powtarzaj „dzielenie czasu na pół” aż dojdziesz do czynności, którą powinieneś wykonać dzisiaj lub jutro, a która przybliży Cię do osiągnięcia celu, nawet długoterminowego.
Dużą zaletą tej metody jest duże zagęszczenie punktów kontrolnych w początkowej fazie realizacji celu, kiedy Twoja motywacja jest największa. Dzięki temu możesz wystartować z werwą i uwierzyć w osiągnięcie celu nawet w dużej perspektywie czasowej.

zdjęcie z archiwum autora
Potrafisz znaleźć na zdjęciu trzech żołnierzy? Tak właśnie wyglądają TWoje cele, jeśli ich sobie odpowiednio nie wyeksponujesz.

Drugą metodą, stosowaną obecnie przeze mnie, jest „model naturalnego planowania” pochodzący z metody GTD. Jego dokładny opis znajdziesz w mojej prezentacji (od slajdu 117). Zgodnie z tym modelem, przystępując planowanie realizacji celu składa się z pięciu kroków:

1. Definicji celów i zasad.
Cel już masz wykryty. Zastanów sie, w jakich ramach musisz się zmieścić i jakich zasad chcesz przestrzegać podczas jego realizacji.

2. Wizja realizacji celu.
Zastanów się, jak to będzie, jak uda Ci się osiągnąć cel. Gdzie się o tym dowiesz? Jak się będziesz czuł? Z kim o tym porozmawiasz? Jak będzie wyglądało Twoje życie po osiągnięciu celu? Dzięki temu Twój mózg poczuje się, jakby cel już był osiągnięty, co dodatkowo nakręci Twoją motywację.

3. Burza mózgów.
Cel oznacza, że pomiędzy Twoją potrzebą a stanem rzeczywistym istnieje pewna przepaść. Wygeneruj jak najwięcej pytań i pomysłów związanych z jej wypełnieniem. Na tym etapie nie oceniaj ani nie odrzucaj żadnej myśli związanej z projektem!

4. Porządkowanie.
Przeanalizuj to, co wygenerowałeś w czasie burzy mózgów. Które pomysły są dobre, a które złe? Jakie szanse i zagrożenia wykryłeś? Czego mogłeś nie wziąć pod uwagę?

5. Identyfikacja najbliższych działań.
Na podstawie analizy Twoich pomysłów prawdopodobnie wiesz, co musisz zrobić, żeby przybliżyć się do zrealizowania projektu. Wybierz pierwszą czynność, którą masz wykonać i zapisz ją.

Kiedyś byłem tego przeciwnikiem, ale teraz się przekonałem do zapisywania praktyczne każdej czynności, której nie robię nawykowo. Podobnie, jak trudno jest strzelić i trafić w przeciwnika, którego się nie widzi, tak też ciężko jest wykonać zadanie o którym się nie wie albo nie jest ono dostatecznie sprecyzowane. Dlatego zachęcam Cię do spisywania tego, co masz do zrobienia, w formie konkretnych, elementarnych czynności do wykonania. „Zadzwonić do pizzerii i zapytać o dostawę jedzenia na czwartek” jest lepsze niż „zorganizować zebranie liderów”, a „dać ogłoszenie na Gumtree o lodówce do sprzedaży” lepsze, niż „posprzątać garaż”. W stworzeniu takiej listy pomoże Ci makieta i widok z drona. Samą formę listy dobierz tak, żeby przyjemnie Ci się z niej korzystało. Sam korzystam z trzech list: jedną jest moja skrzynka e-mail, drugą noszę w aplikacji w telefonie, a trzecia tkwi na biurku na wydziale w fizycznym notesie.
W czterech wpisach z cyklu dronmakietakolimator dowiedziałeś się:
– jak wykryć Twoje cele,
– jak wyznaczyć zadania, które pozwolą zrealizować Ci cele,
– jak wybrać cel, nad którego realizacją będziesz aktualnie pracował,
– jak nadzorować realizację wielu celów na raz.
Teraz możesz ruszać i realizować swoją misję.