Wsparcie z daleka

Pewnie wiele rzeczy na świecie Cię wkurza. Jeśli taka rzecz jest w Twoim otoczeniu, często możesz bezpośrednio zareagować i zmienić ten stan. Ale jeśli chcesz na serio brać odpowiedzialność za otaczającą Cię rzeczywistość, nie powinieneś się ograniczać tylko do rejonów, w które sięgasz rękami. Wsparcie organizacji pozarządowych pozwoli Ci działać tam, gdzie fizycznie nie możesz się znaleźć. Pozwoli Ci zmienić tę część rzeczywistości która Cię drażni, a w której fizycznie nie możesz zareagować.

Nazwa „filantropia” jakoś nigdy mi się nie podobała – kojarzy mi się z czymś wzniosłym, przeznaczonym tylko dla najbogatszych. Chyba żyję jeszcze w XIX wiecznym znaczeniu tego słowa znaczeniu, kiedy odnosiło się głównie do wyższych sfer. Przyznam, że przez jakiś czas mnie blokowało to przed wpłacaniem pieniędzy na organizacje pozarządowe. W końcu się przełamałem, trochę poznałem świat działania finansowego organizacji pozarządowych i były to dla mnie drzwi do nowego, fascynującego świata.

Mitem jest, że pomagać finansowo mogą tylko bogaci. Pokazało to nawet Ministerstwo Finansów wprowadzając możliwość przekazania 1% swojego podatku na organizacje pozarządowe. Kiedyś uważałem, że lepiej nie dać nic, niż dać mało, żeby obciachu sobie nie zrobić. Teraz wiem, że to bzdura. Co prawda niektóre (popularne w mediach) NGOsy czasem siedzą na pieniądzach  nie martwią się o swoją działalność w najbliższym czasie, więc pojedyncze darowizny nie znaczą dla nich wiele. Ale to tylko pojedyncze przypadki. Znam od kuchni kilka organizacji pozarządowych i raczej należą one do tych, które muszą się zastanawiać, czy wydawać w zimie pieniądze na ogrzewanie biura. Dla takiej organizacji darowizna opiewająca na kilkadziesiąt złotych coś znaczy. A jeśli kilkadziesiąt osób zdecyduje się na wpłacenie po 20 złotych, jest to już znacząca pomoc finansowa i może dać tej organizacji skrzydła do dalszej działalności.zdjęcie: /www.defenseimagery.mil, CC-0

Jeśli zdecydujesz się być darczyńcą, starannie wybierz organizację którą wesprzesz. Tak, jak pisałem we wpisie o wolontariacie – jeśli poszukasz, na pewno znajdziesz cel, który chcesz wesprzeć. Możesz np wejść na stronę dobroczynnosc.com, przeglądnąć bazę dostępnych tam organizacji i zbudować swój indywidualny portfel dobroczynny. Najlepiej zaplanuj wszystko tak, żeby to, co organizacja zrobi z Twoimi pieniędzmi, dało Ci satysfakcję. Dla pewności możesz skontaktować się z wybraną przez Ciebie organizacją (najlepiej jej fundraiserem) i porozmawiaj o wzajemnej pomocy. W ten sposób poczujesz, że każda, nawet najdrobniejsza, wpłacona przez Ciebie kwota coś robi.

Sam regularnie wspieram Fundację Jaśka Meli „Poza horyzonty” – bo pokazuje osobom niepełnosprawnym, że mogą wygrywać wielkie wyzwania. Razem z żoną zaangażowaliśmy się też w powstanie filmu „Karolina” (niedługo w kinach), bo katecheci mają go dostawać wraz z konspektem przykładowej lekcji, dzięki czemu dzieci w szkole mogą mieć ciekawsze lekcje religii. Od paru lat co roku zbieram znajomych i fundujemy razem paczkę dla jednej rodziny w ramach Szlachetnej Paczki – bo tutaj nie muszę się zastanawiać, co organizacja zrobi z pieniędzmi, bo ani przez chwilę ich nie widzi. Raz ufundowałem też indeks dziecku z Akademii Przyszłości – bo chciałem, żeby zobaczyło w nauce coś przyjemnego i fajnego, a nie tylko kłopoty w szkole.

A jeśli akurat naprawdę nie możesz sobie pozwolić na wsparcie żadnej organizacji ani inicjatywy – zaangażuj w to znajomych (i nieznajomych)! Kiedyś chciałem wspomóc Fundację Jaśka Meli bardziej, niż pozwalał mi na to stan portfela. Wykorzystałem do tego portal domore.pl i ćwiczyłem za to, że ludzie wpłacali pieniądze na Fundację. Co prawda nie udało mi się zebrać całej założonej kwoty, ale Fundacja dostała pewien zastrzyk finansowy, a i ja miałem motywację do regularnych treningów. Jeśli chcesz kogoś wspomóc i masz pomysł – znajdziesz też sposób. Nie szukaj wymówek, że możesz dać za mało.

znam kilka organizacji pozarządowych i raczej muszą się w nich zastanawiać, czy wydawać w zimie pieniądze na ogrzewanie biura

Z działalności charytatywnej pozornie możesz nie mieć nic. Jako wolontariusz możesz poświęcać swój czas, jako darczyńca – pieniądze. Czasem pewnie będziesz miał z tego powodu uczucie satysfakcji, realizacji, zobaczysz jakiś fajny efekt Twojego zaangażowania. Innym razem będziesz miał poczucie, że Twoja działalność społeczna jest bez sensu i będziesz miał jej dość. Ale tylko angażując się na rzecz innych możesz w pełni odkrywać duchowość operatora-paramedyka, bo w ten sposób bierzesz najpełniej odpowiedzialność za otaczający Cię świat. Tak, jak pisałem we wstępie – przez bycie darczyńcom rozciągasz swoją odpowiedzialność o wiele dalej, niż sięgają Twoje fizyczne możliwości. Na przykład możesz nie być w stanie zapewnić powrotu do kraju Polakom mieszkającym na terenie byłego ZSRR, ale możesz wziąć za tę sprawę odpowiedzialność wchodząc na www.witajciewdomu.pl i współfinansując naukę w Polsce dla dziecka z polskim pochodzeniem. Proste jak się tylko chce, prawda?

W tym wpisie wspomniałem o paru organizacjach, które sam wspieram lub z którymi bliżej się spotkałem. A może sam znasz jakąś organizację, którą warto wesprzeć? Koniecznie napisz o niej w komentarzu i opisz, dlaczego właśnie ona warta jest wsparcia! Może w ten sposób zdobędziesz dla organizacji nowego darczyńcę?

  • W pełni się zgadzam z tym komentarzem. Dla mnie też Tb 4, 16 („Udzielaj twego chleba głodnemu, a szat swoich użycz nagim! Ze wszystkiego, co ci zbywa, dawaj jałmużnę, a oko twoje niech nie będzie skąpe, gdy ją dajesz.”) jest też bardzo ważną przesłanką w kwestii finansowania inicjatyw społecznych – w kwestii hojności przy darowaniu.

    (na pozostałe komentarze będę stopniowo odpowiadał – widziałem, że trochę się ich pojawiło, a ostatnio nie spędzam tak dużo czasu przed komputerem)

  • Tomasz

    Jeśli pomagać to tylko po cichu i bez rozgłosu – nie na pokaz . Wielu dzisiejszych tzw . „filantropów ” to obłudnicy , którzy pomagają na pokaz i dla poklasku . Znasz przypowieść o wdowim groszu. Bogacz i biedna wdowa . Patrząc po naszemu – ludzku ten bogacz na pewno wrzucił więcej kasy niż wdowa . Tylko , że dla Jezusa to biedna wdowa więcej dała niż bogacz.. Dlaczego ? Ta kobieta oddała wszystko co miała na swe utrzymanie a bogacz dał to co mu zbywało ( to bez czego mógł się obejść ).