Wolność

Wolność – taka prawdziwa – jest kwintesencją bycia mężczyzną. Bez niej trudno w ogóle jest mówić o męskości. Równocześnie wydaje mi się, że słowo „wolność” jest dzisiaj używane jako jeden z podstawowych kluczy do niewolenia innych. Dlatego dzisiejszy wpis chciałem poświęcić właśnie temu, jak wygląda wolność operatora.

Wolność człowieka, najogólniej, rozumiem jako możliwość dokonywania wyborów. A żeby mówić o prawdziwym wyborze, według mnie, muszą być z nim związane dwie sprawy: konsekwencje i dobrowolność.

wiele osób odbiera sobie wolność stwierdzeniami „muszę coś zrobić” albo „tak trzeba”

Konsekwencje to coś, od czego wiele osób dzisiaj chciałoby uciec. Dla mnie taka ucieczka jest równocześnie ucieczką od wolności. Jeśli dokonujesz wyborów, które nie mają żadnych konsekwencji (albo od tych konsekwencji uciekasz), to tak naprawdę są to tylko pozory wyborów. A jeśli są to tylko wybory pozorne – to ich tak naprawdę nie dokonujesz, więc nie korzystasz ze swojej wolności.

Drugim aspektem wyboru jest dobrowolność. Jeśli decydujesz się żyć w wolności i akceptujesz to, że Twoje wybory mają pewne konsekwencje, właśnie dobrowolność staje się kluczowa w Twoim życiu. Bo jeśli coś wybierasz, to dobrowolnie decydujesz się na konsekwencje tego wyboru.

Wiele osób odbiera sobie wolność stwierdzeniami „muszę coś zrobić” albo „tak trzeba”. Sam uważam, że słowo „muszę” jest dzisiaj najbardziej nadużywanym ze słów. Obstawiam, że słyszę je od każdej osoby, z którą się spotykam. A wystarczy zauważyć, że to, co określa się jako „muszę” jest jedynie konsekwencją pewnego wyboru – czyli tego, że kiedyś powiedziało się „chcę”.

Konsekwencje i dobrowolność. Te dwie cechy powinny opisywać każdy wybór człowieka naprawdę wolnego. Od najmniejszego, codziennego, do wyborów, które wpływają na całe życie. A, chociaż wiele osób może się ze mną nie zgodzić, jednym z najważniejszych wyborów w życiu każdego człowieka jest określenie, komu będzie się służyło. Odnoszę ważenie, że ludzie po prostu mają skłonność do podporządkowania się komuś lub czemuś (a większość osób, które mówią, że chcą dać innym wolność i wyzwolenie po prostu chce, żeby to im się podporządkować). Możliwości podporządkowania się jest wiele – możesz wybrać służbę samemu sobie (ale na to naprawdę niewiele osób ma siłę), Bogu, bóstwu, jakiejś idei, wartości lub innemu człowiekowi. Ale wybór tego, komu będziesz służył jest pierwszym i podstawowym manifestem tego, że jesteś wolny.

I jeszcze ostatnia sprawa związana z wolnością. Jeśli korzystasz ze swojej wolności – jesteś naprawdę wolny. Jeśli uciekasz od konsekwencji lub dobrowolności – jesteś zniewolony. Nie ma żadnej opcji pomiędzy.

Zobacz swoją wolność i popatrz na to, jak z niej korzystasz. Jeśli masz wątpliwości – możesz analizować każdego wieczoru swoje wybory i sprawdzać, które z nich były wyborami prawdziwymi: dobrowolnymi i z konsekwencjami. Jeśli z czasem zauważysz, że coraz mniej dokonujesz wyborów pozornych – będziesz szedł w stronę wolności. A wtedy zobaczysz, że naprawdę jesteś wolny i niczego w życiu nie będziesz określał słowem „muszę”.