Wojownik, który młócił ziarno (Sdz 6, 11-16)

Uwielbiam Księgę Sędziów. Jest pełna naprawdę wspaniałych historii o tym, jak różni ludzie dochodzili do tego, jak być mężczyzną. Dzisiaj chciałem zatrzymać się nad obrazem powołania Gedeona – prostego chłopaka, który do końca nie mógł uwierzyć, że to właśnie on wybawi Izraela spod władzy Madianitów.

W czasie rozmowy Anioł mówi do Gedeona trzy zdania:

  • „Pan jest z tobą, dzielny wojowniku!”
  • „Idź z tą siłą, jaką posiadasz, i wybaw Izraela z ręki Madianitów. Czyż nie Ja ciebie posyłam?”
  • „Ponieważ Ja będę z tobą, pobijesz Madianitów jak jednego męża.”

 

Pan_jest_z_toba

Gedeon, gdy to słyszy, stoi z cepem (albo czymś podobnym) w ręku nad niedojrzałymi plonami (Madianici niszczyli plony Izraelitów, więc ci musieli jak najszybciej zbierać z pól to, co nadawało się do jedzenia). Nie odpowiada to mojemu archetypowi wojownika. A Twojemu?

Wygląda na to, że naszemu bohaterowi też wydaje się, że coś jest tutaj nie tak, bo reaguje niedowierzaniem. Zarówno na pierwsze, jak i na każde kolejne usłyszane zdanie. I to niedowierzanie obecne jest cały czas w jego dalszym życiu. Nawet, gdy wychodzi z wojskiem, aby zniszczyć obóz Madianitów.

Wydaje mi się, że rozmowa Gedeona z Aniołem jest historią większości mężczyzn. Bo pewnie też czasem masz poczucie, że gdy tylko chcesz wydać dobry owoc, Twoje słabości go niszczą, gdy tylko zakiełkuje, a to, co robisz jest młóceniem zielonego zboża. Dlatego pomyśl dzisiaj, że Bóg chce, żebyś był dzielnym wojownikiem. Takim, który właśnie teraz, właśnie taki jak jest, potrafi dokonać wielkich dzieł. Takich, że zniszczysz właśnie te słabości, które nie pozwalają Ci wydawać owocu. Czyż nie On Ciebie posyła?

Jak pokazuje przykład Gedeona, możesz nie wierzyć, że tak jest. Możesz nawet się bać podjęcia walki ze swoimi słabościami. Ale jeśli tylko pokonasz strach i ruszysz z klepiska, na którym siedzisz, to odniesiesz sukces, jak Gedeon. Nawet, jeśli ciągle nie będziesz potrafił w to uwierzyć.