W świetle (J 3,14-21)

W okolicy błysku lampy błyskowej, często fotograf może usłyszeć „Ej, nie rób mi zdjęć”, „Uważaj, bo Ci klisza pęknie” i podobne zwroty. Wiem, że zazwyczaj wynika to z obniżonej samooceny osób fotografowanych. Wiem, że absolutnie nie o takim świetle mówił Jezus w dzisiejszym fragmencie Ewangelii. Ale…

W czasie wydarzeń związanych z Wojskami Specjalnymi, fotografowie są pouczani, jakie obrazy żołnierzy i sprzętu mogą utrwalić i opublikować. W czasie działań umundurowanie operatora gwarantuje, że nie zostanie rozpoznany na zdjęciach nawet zrobionych przez osoby postronne. Wszystko to pozwala operatorowi skupić się na zadaniu do wykonania i nie zwracać uwagi na trzaskające dookoła migawki.

Dwie grupy osób. Jedni – oburzają się, jeśli się im robi zdjęcia i potrafią skupić się na tym, żeby to ograniczyć. Drudzy – po prostu robią swoje i nie przejmują się, jeśli ktoś to utrwali. Bardzo przypomina mi to podział na tych, którzy w dzisiejszym czytaniu nie zbliżają i zbliżają się do światła.

Jezus nie dzieli w dzisiejszych słowach ludzi na „dobrych” i „złych”. Wyróżnia tylko tych, którzy „dopuszczają się nieprawości”, a w opozycji do nich stawia „spełniających wymagania prawdy”.

spełnianie tych wymagań to dążenie do standardu wytyczonego z zewnątrz – w przypadku Ewangelii jest to naśladowanie Jezusa

Ci, którzy „dopuszczają się nieprawości” mogą robić oprócz niej wiele dobrych rzeczy. Ale sami sobie pozwalają na to, że nie wszędzie będą robili dobro. Ustanawiają sobie standard, który zezwala na bylejakość w pewnym zakresie.

Z drugiej strony – nie jest powiedziane, że osoby „spełniające wymagania prawdy” wcale nie robią nic złego. Spełnianie wymagania prawdy wymaga poznania prawdy o sobie – a każdy z nas grzeszy. Ale spełnianie tych wymagań to także dążenie do standardu wytyczonego z zewnątrz – w przypadku Ewangelii jest to naśladowanie Jezusa – i praca nad zmniejszeniem obszarów, w których od tego standardu się odstaje.

Tak więc o przynależności do jednej z tych grup nie decyduje to, co się robi. Kluczowym czynnikiem jest nastawienie do tego, co się robi.

Pierwsza grupa chce ukrywać niektóre aspekty swojej działalności. Zwykle „dopuszczający się nieprawości” nie mają nic przeciwko pokazywaniu tego co robią dobrze, ale chcą ukrywać to, w czym pozwalają sobie na bylejakość. Dlatego unikają światła – czy rozumianego jako widzialne (które pokaże ich działania innym ludziom), czy w sensie wiedzy o sobie (czyli weryfikowaniu siebie), czy wreszcie – w sensie spotkania z Bogiem (któremu nie chcą wszystkiego pokazać).

Druga grupa – „spełniający wymagania prawdy” – nie ma nic przeciwko pokazaniu swojego działania. Innym – bo przez to pokazują, że Bóg w nich działa. Sobie – bo dowiadując się więcej o sobie mogą zbliżyć się do naśladowania Jezusa. I Bogu – bo On i tak o tym dobrze wie.

Umundurowanie i zasady fotografowania operatorów sprawiają, że na zdjęciach i filmach ludzie nie mogą rozpoznać, kto konkretnie wykonuje zadania. Mogą za to zobaczyć to, co robią żołnierze a pośrednio – jak działa system rekrutacji i szkolenia do Wojsk Specjalnych. Myślę, że w dzisiejszej Ewangelii chodzi o podobne nastawienie do działania w życiu. Ustaw się w dobrym świetle. Działaj tak,, żebyś nie bał się tego, że inni na Ciebie patrzą. I prezentuj swoje dzieła tak, żeby pokazać, jak Bóg Cię wyszkolił i przygotował do działania.