W oblężeniu (Pwt 28, 47-57)

Chociaż Pismo Święte przeczytałem dotychczas dwa razy, nigdy nie zrobiłem tego w kolejności Ksiąg –zawsze czytałem według jakiegoś mniej lub bardziej logicznego klucza. Zabierając się za Biblię trzeci raz stwierdziłem, że będę czytał właśnie od Księgi Rodzaju do Apokalipsy. I czytam. W Boże Ciało doszedłem do fragmentu, o którym dzisiaj napiszę. Nieprzypadkowo – bo nie wierzę w przypadki.

W kościołach, zwłaszcza w okolicy Triduum Paschalnego, można usłyszeć, że Jezus umarł za każdego z nas. Chociaż może to oczywiste i banalne, dzisiaj chciałem napisać, że nie tylko naszą śmierć wziął na siebie.

Pod koniec Księgi Powtórzonego Prawa znajduje się fragment, w którym Bóg pokazuje Izraelitom konsekwencje ich wierności lub niewierności Przymierzu. Tak, jak zapowiedział w Pwt 11, 26 – kładzie przed nimi błogosławieństwo i przekleństwo opisując dokładnie, co mogą wybrać. Dzisiaj chciałem napisać o opisywanym przekleństwie.

Konsekwencje złamania Przymierza Bóg pokazuje w obrazie najazdu na Ziemię Obiecaną. W wizji tej, nieznany Izraelitom naród najeżdża kraj. przejmuje wszystkie zapasy żywności i oblega miasta. W konsekwencji panuje głód tak wielki, że ludzie jedzą własne dzieci w ukryciu, żeby nie musieć się z nikim dzielić ich zwłokami.

Ta wizja się spełniła. Nie tylko w czasach Jeremiasza. Każdy z nas jest grzesznikiem i każdy złamał przymierze z Bogiem. Wszyscy zasłużyliśmy na głód i nędzę opisane Księdze Powtórzonego Prawa. Ale jest jedno „ale”: Eucharystia.

to tak, jakby Jezus powiedział „Nie musisz jeść swojego dziecka. Ja stałem się Dzieckiem i możesz zjeść moje Ciało”

Jezus stał się Dzieckiem i (już jako dorosły) w Eucharystii zostawił dla każdego z nas swoje Ciało. Porównując to z rozważanym fragmentem –  dla mnie to tak, jakby Jezus powiedział: „Nie musisz jeść swojego dziecka. Ja stałem się Dzieckiem i możesz zjeść moje Ciało”. O tym jest cała mowa eucharystyczna w J 6.

To zdjęcie umieszczone na profilu o. Grzegorza Kramera SJ, na którego blog zapraszam. Podobnie jak na Mszę Świętą w intencji mężczyzn w krakowskim kościele św. Barbary w najbliższy czwartek o 20.
To zdjęcie umieszczone na profilu o. Grzegorza Kramera SJ, na którego blog zapraszam. Podobnie jak na Mszę Świętą w intencji mężczyzn w krakowskim kościele św. Barbary w najbliższy czwartek o 20.

Internetowi racjonaliści często używają argumentu, że Boga nie ma i Chrześcijaństwo nie ma sensu, skoro na świecie jest tyle zła. Nie biorą pod uwagę, że zło, które teraz widzimy, to tylko podrygi agonalne pokonanego szatana który wie, że teraz tylko czeka na ostateczną klęskę w czasie Paruzji. Może gdyby nie Komunia Święta – teraz właśnie jedlibyśmy własne dzieci. Na szczęście, Jezus dał nam siebie jako pokarm.