Ty i piątka

Uważam, że totalnie zmarnowaliśmy szansę, jaką naszemu społeczeństwu przyniosła rewolucja komunikacyjna związana z telefonią komórkową i internetem. Niedawno przeczytałem, że wielu nastolatków deklaruje dzisiaj, że ma kilkuset przyjaciół. Inni – twierdzą, że nie mają przyjaciół, bo nie mają Facebooka. Zaczęliśmy relacje międzyludzkie odbierać przez dziwny pryzmat ilości wysłanych SMSów, czasu oddzwonienia i ilości polubień. Dlatego chciałem w paru najbliższych wpisach rozpocząć temat i przyjrzeć temu, jak mogą wyglądać relacje w życiu współczesnego mężczyzny.

Jedne z pierwszych artykułów na blogu nawiązywał do tematu relacji i mówił o tym, kto jest w Twojej sekcji. Sekcja w GROMie liczy sześć osób. Żeby zbudować taką w życiu, powinieneś mieć pięć ważnych relacji z innymi. Nie czterysta – pięć.

Ta liczba jest zgodna z niektórymi badaniami mówiącymi, że w życiu masz miejsce na zbudowanie pięciu mocnych relacji. Po prostu prowadząc normalne życie nie masz wystarczających zasobów, aby wzajemnie na siebie wpływać z większą liczbą osób. Niektórzy psychologowie twierdzą też, że jesteś hiperpozycją pięciu osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu. Te dwie informacje pokazują, że naprawdę ważny jest wybór osób, które umieścisz w swojej sekcji.

Żebym był szczery – różne badania podają różne liczby osób, które możesz umieścić blisko siebie. Niektóre mówią o trzech, inne – aż o dziewięciu (a wszystkie wyniki z tego i poprzedniego akapitu sam zaczerpnąłem od Fabiana Błaszkiewicza). Jednak pewne jest, że jest to bardzo ograniczona liczba i nie pomieści kilkuset osób, które w internecie oznaczysz jako „przyjaciele”. A skoro tak – warto, żebyś wziął odpowiedzialność za to, kto może na Ciebie wpływać.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak to działa – przygotuj teraz trzy listy. Na pierwszej zapisz pięć najważniejszych dla Ciebie osób. Na drugiej – pięć osób, z którymi w ciągu ostatniego tygodnia spędziłeś najwięcej czasu. Na trzeciej – pięć osób, które w ciągu ostatniego tygodnia miały największy wpływ na to, jak spędzałeś czas. Jeśli na wszystkich listach pojawiły się te same osoby – gratuluję. Jeśli widzisz rozbieżności, to może właśnie nadszedł czas Twoje decyzje i zarządzanie relacjami.

Jeśli chodzi o mocne relacje to, przede wszystkim, musisz uświadomić sobie, że naprawdę nie masz odpowiednich zasobów (głównie czasu), żeby budować mocne i budujące relacje z każdym, kogo spotkasz. Znajomych możesz mieć ilu chcesz, ale relacje z częścią z nich będą dla Ciebie ważniejsze, niż z pozostałymi. Tak będzie zawsze. Możesz albo pozwolić, żeby wydarzyło się to automatycznie – gdzie, prawdopodobnie, bliżej Ciebie ustawią się osoby bardziej krzykliwe i na więcej Cię naciągające – albo mieć świadomość, że tak się dzieje i samemu decydować o tym, kogo dopuścisz do swojej najbliższej sfery relacji.

Jest to szczególnie ważne dlatego, że te osoby będą angażowały więcej Twojego czasu (czyli, zgodnie z tym, co przeczytasz poniżej, bardziej na Ciebie wpływały) oraz że wcale nie jest łatwo usunąć kogoś ze sfery mocnych relacji. A jeśli dopuścisz tam kogoś „bo akurat się nawinął” – może zabraknąć miejsca dla osoby, z którą naprawdę chciałbyś nawiązać bliską relację.

Popatrz teraz na przygotowaną listę pięciu najważniejszych dla Ciebie osób. Dlaczego wpisałeś tam akurat te, a nie inne osoby? Czy są to osoby, z którymi faktycznie chcesz nawiązywać teraz mocne relacje, czy na tę listę wepchał się ktoś, kogo nie chcesz mieć w kręgu pięciu najbliższych osób? Zastanów się, z kim naprawdę w tym momencie życia chciałbyś mieć najsilniejsze relacje (możesz zapisać kolejną listę). Jeśli już to wiesz, to pora na działanie. I, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, chyba najlepszym narzędziem do dokonania zmian w Twoim kręgu najbliższych osób jest… kalendarz.

warto, żebyś wziął odpowiedzialność za to, z kim i jakie relacje budujesz

Tak, jak napisałem powyżej – niektórzy dowodzą, że jest najbardziej wpływają na Ciebie osoby, z którymi spędzasz najwięcej czasu. Chociaż może lepszym stwierdzeniem tutaj byłoby: osoby, którym poświęcasz najwięcej czasu. Tak więc poświęcając komuś czas pozwalasz mu na zajęcie miejsca w gronie najważniejszych dla Ciebie osób. Samo spędzanie czasu fizycznie w czyjejś obecności jest łatwe do oszacowania. Jeśli np. chcesz, żeby Twoja rodzina oddziaływała na Ciebie bardziej, niż współpracownicy – automatycznie wynika z tego, że musisz poświęcić rodzinie więcej budującego czasu, niż siedzisz w pracy. Ale tak, jak pisałem, samo fizyczne spędzenie czasu to nie wszystko.

Pierwszy obszar dodatkowy, w którym także możesz poświęcić komuś czas, to media. W domu możesz przebywać z rodziną, ale możesz przy tym pozwalać na to, żeby prezenter telewizyjny albo bohater jakiegoś serialu oddziaływali na Ciebie mocniej.

Drugim obszarem jest Twoja głowa. Możesz widzieć kogoś przez parę minut w ciągu dnia, ale po (albo przed) tym spotkaniem umożliwić mu o wiele dłuższe oddziaływanie na Ciebie. Zwykle dotyczy to oddziaływania negatywnego – ktoś Cię wkurzy i potem, chociaż zajmujesz się zupełnie innymi rzeczami, cały czas z tyłu głowy myślisz o tej sytuacji i rozważasz, jaką lepszą ripostę mogłeś powiedzieć. Albo cały dzień myśleć „Obym tylko popołudniu nie spotkał tego idoty idąc do samochodu”. I w ten sposób pozwalasz temu, kogo uważasz za idotę, dołączyć do grona osób, które mają na Ciebie największy wpływ.

Przeanalizuj, czy osoby, z którymi spędzasz najwięcej czasu i którym pozwalasz decydować o tym, co robisz, faktycznie są tymi, które chcesz, żeby najbardziej na Ciebie wpływały. Czy te osoby inspirują Cię i pozwalają Ci realizować Twoją specjalność, czy są to raczej osoby które wiają, że nic Ci się nie chce i masz wszystkiego dość? Czy są to osoby, z którymi chcesz budować najtrwalsze relacje w Twoim życiu? Jeśli nie – to czeka Cię może długa i ciężka praca. Ale zmiana jest możliwa i to Ty zarządzasz swoimi relacjami.

Ten wpis miał być jedynie wstępem zachęcającym Cię do zastanowienia się, jak zarządzasz swoimi relacjami. Kilka następnych wpisów w cyklu „trening operatora” będzie poświęconych właśnie relacjom. Tematowi, o którym wielu mężczyzn nie lubi mówić (pewnie dlatego sam za niego zabrałem się tak późno), ale który ma zasadnicze znaczenie w życiu każdego operatora. Wielu z nas pracuje przez kilka-kilkanaście godzin dziennie, potem wraca do domu i prowadzi życie rodzinno-towarzyskie. Operator musi umieć utrzymać relacje, gdy wyjeżdża na kilka miesięcy na misję. A nawet jeśli nie wyjeżdża – to około połowę nocy w ciągu roku śpi na poligonach, a nie w domu. Skoro taki ktoś potrafi odpowiedni dbać o swoje relacje – Ty też sobie z tym poradzisz, jeśli odpowiednio się do tego przyłożysz.