Twoja broń (Jl 4, 10)

Czasami na Facebooku widzę grafikę w stylu „pierwsza rzecz po prawej stronie będzie Twoją bronią w przypadku apokalipsy Zombie” albo podobny. Ciekawe, czy ktoś, kto pierwszy raz wrzucił obrazek tego typu do internetu wiedział, że na taki sam pomysł wpadł prorok Joel ponad 2400 lat temu.

Trudno jest zidentyfikować czas, w którym działał prorok Joel. Ot – kolejny facet, który powinien pojawić się w czasie życia każdego mężczyzny w historii. Prorok ten zobaczył w pladze szarańczy wizję Apokalipsy i spisał objawienie trzymając się tego porównania. Pod koniec swojej księgi umieścił słowa, które skłoniły mnie do głębszej refleksji:

Przekujcie swoje lemiesze na miecze, a swoje sierpy na oszczepy, nawet słaby niech powie „Jestem wojownikiem”.

Zauważyłem je, bo stoją one w sprzeczności z tym, co o czasach ostatecznych pisał choćby Izajasz (Iz 2, 4). Tutaj koniec czasów nie jest czasem ogólnego pokoju i zgody. W wizji Amosa czas Apokalipsy jest czasem, w którym każdy mężczyzna będzie musiał walczyć. Jak powinien te słowa zrozumieć operator-paramedyk, dla którego walka jest stanem naturalnym?

Zgodnie ze słowem proroka, w czasach ostatecznych (w których, zgodnie ze słowami Jezusa, żyjemy), każdy mężczyzna będzie musiał stać się wojownikiem. Myślę, że wcale nie chodzi tu o radosne wybijanie się nawzajem – bardziej o to, że każdy z nas musi teraz walczyć o własną świętość. Zbawienie mamy za darmo, ale do osiągnięcia świętości w czasie życia musimy podjąć walkę. Prorok Joel od razu podaje sposób, jak tę walkę toczyć.

zdjęcie: www.ariaad.nazwa.pl/operator-paramedyk, CC-BY

Skoro Amos widział plagę szarańczy, prawdopodobnie działał w środowisku rolniczym, a nie w wielkim mieście. Dlatego w swoich słowach mówi o użyciu stali, dostępnej w formie narzędzi rolniczych, do produkcji broni. Wydaje mi się, że jest w tym jednak głębszy sens, zbliżony do słów zacytowanych we wstępie. Rozejrzyj się dookoła siebie. Jeśli jesteś teraz w pracy – popatrz na swoje biurko. Pomyśl „pierwsza rzecz po mojej prawej stronie będzie tym, czym wywalczę sobie świętość”. Co to będzie?

Tak właśnie rozumiem słowa Joela: to, czym pracujesz na codziennie, będzie bronią w walce o Twoją świętość. Możesz pracować w biurze i większość czasu spędzać przed komputerem. Możesz być laborantem i siedzieć przed spektrometrem. Możesz być menadżerem i opierać swoją pracę na notatniku. Możesz być żołnierzem i czasami mieć w rękach karabinek. Używając prawidłowo dowolnego narzędzia swojej pracy, możesz za jego pomocą wywalczyć sobie świętość.

Wbrew temu, co wiele osób dzisiaj twierdzi, do świętości nie wystarczy przychodzić raz w tygodniu na Mszę, a od wielkiej pompy do spowiedzi. Co więcej – nawet wielogodzinne siedzenie na adoracji nie zapewnia aureoli po śmierci. Prorok Joel jasno mówi, że w naszych czasach o świętość trzeba walczyć i trzeba to zrobić tym, czym na co dzień pracujemy (a, chyba, mało kto bierze laptopa do kościoła). Podobnie jak Niebo może czaić się na zwykłym polu, tak Twoja świętość ukryta jest w Twojej codziennej pracy – zawodowej i prywatnej. W Twoim codziennym otoczeniu i zadaniach, które tam realizujesz. Skoro tak, chyba warto poznać lepiej swoje codzienne narzędzia, aby w pełni wykorzystać ich potencjał. Ale o tym kiedyś napiszę w cyklu „być operatorem”.