Torba na wyposażenie

Jednym z etapów przygotowań operatora do akcji jest wybór odpowiedniego wyposażenia. W US Navy SEALs każdy żołnierz przygotowuje dla siebie zestaw toreb. Każda z nich zawiera wyposażenie odpowiednie do danego typu misji i terenu – np. ogólne, leśne, tropikalne, górskie, arktyczne, pustynne. Jeśli operator musi w trybie alarmowym jechać na akcję (lub ćwiczenia), po prostu wybiera odpowiedni zestaw toreb, który bierze ze sobą do samolotu i wie, że powinien mieć to, co jest mu potrzebne. Myślę, że jest to dobry model radzenia sobie z problemami w życiu codziennym.

Pisałem już kiedyś o tym, że czasem, gdy doradzam innym, napotykam mur w postaci „ale Tobie to łatwo mówić, bo coś masz/czegoś nie masz”. Niektórzy z moich znajomych wręcz obsesyjnie są skupieni na tym, czego nie mają i tym tłumaczą swój brak aktywności. Sam od pewnego czasu staram się zauważać, że mam wszystko, czego w danej chwili potrzebuję. Tak samo jak operator, który weźmie ze sobą odpowiedni zestaw wyposażenia.

Wyobraź sobie, że wszystkie Twoje cechy, doświadczenia, umiejętności, wiedza i zdolności, masz popakowane właśnie w torby z wyposażeniem. Nawet jeśli jesteś młody, to pewnie parę toreb mógłbyś zapełnić. Jestem przekonany, że większość z nas ma zasoby, które pozwalają poradzić sobie z większością problemów, przed którymi stają. Dlaczego więc niektórzy czują bezradność w swoim życiu i wolą biernie zazdrościć innym?

zdjęcie: army,mil, CC-0

Pierwszą przyczyną pozornej bezradności jest, według mnie, nadmiar zasobów i brak umiejętności wybrania tego, co jest aktualnie potrzebne. Gdyby operator trzymał całe swoje wyposażenie na jednej kupie, długo musiałby siedzieć i sprawdzać, czy poszczególne rzeczy będą mu potrzebne w czasie operacji. System toreb sprawia, że przed operacją w dżungli nie musi szukać maczety obok kombinezonu arktycznego. Może od razu otworzyć odpowiednią przegródkę i wybierać spośród rzeczy, które rzeczywiście mogą być mu przydatne w czasie wykonywania zadania w klimacie tropikalnym.

Pamiętam, jak kiedyś zostałem puszczony w nocy w Gorce i musiałem (bez użycia żadnego sprzętu) dostać się do wyznaczonego punktu. Straciłem chyba godzinę na błądzenie i myślenie o tym, jak wyznaczyłbym kierunki za pomocą kompasu, zaprogramował GPSa albo gdzie znalazłbym gwiazdę polarną, gdyby nie była schowana za chmurami. Na pierwszy plan w mojej głowie przebijała się wiedza, której w tych warunkach nie mogłem użyć i czułem się przez to bezradny. Dopiero gdy odrzuciłem to wszystko przypomniałem sobie, że księżyc zwykle wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie, jak powinny biec główne drogi w okolicy i jakimi miejscowościami mogą być punkty światła, które widzę w okolicy. Wszystko to wiedziałem od początku – musiałem tylko pozbyć się tej wiedzy, która mi to zasłaniała, a była w danej sytuacji totalnie nieprzydatna.

przyczyną pozornej bezradności jest nadmiar zasobów i brak umiejętności wybrania tego, co jest aktualnie potrzebne

Jeśli więc stoisz przed problemem, który jest dla Ciebie nie do przeskoczenia – zastanów się najpierw, które z Twoich zasobów są Ci naprawdę potrzebne do jego rozwiązania. Pozostałe zostaw. Jeśli masz z tym problem – zapisz sobie swoje kompetencje i cechy właśnie z podziałem na obszary życia, w jakich z nich korzystasz. Taki fizyczne „torby na kompetencje” mogą Ci się przydać szczególnie, jeśli ciężko jest Ci działać w stresie.

Drugą przyczyną bezradności może być brak dbałości o swoje torby na wyposażenie. Czyli coś, co chyba każdy po służbie zasadniczej pamięta jako „obsługę sprzętu” – operator musi regularnie przeglądać swoje wyposażenie. Scyzoryk zostawiony w torbie po paru dniach bytowania w deszczu, przy próbie następnego użycia może okazać się zardzewiały. Tak samo jest z Twoimi umiejętnościami – wiesz pewnie dobrze, że rzadko używane zanikają. Oczywiście, nie możesz zawsze wiedzieć i pamiętać wszystkiego. Ale na pewno wiesz, z jakich kompetencji korzystasz często, a z jakich rzadziej (jeśli masz z tym problem – pomocą będą wspomniane we wcześniejszym akapicie listy kompetencji). Tymi, których używasz codziennie, praktycznie nie musisz się przejmować – prawdopodobnie podwyższasz je w czasie wykonywania Twoich codziennych zadań. Te, których używasz naprawdę rzadko (kilka razy w życiu) też nie wymagają częstego przypominania i rozwoju, bo wymagałoby to zbyt dużego nakładu Twojej energii w stosunku do oczekiwanych korzyści. Ważne za to jest, według mnie, dbanie o te kompetencje, których używasz, powiedzmy, kilka-kilkanaście razy w roku. Mogą być to cechy Twojej specjalności które tylko czekają na moment, aż wykorzystasz je w pełni.

Każdy czasem staje przed wrażeniem, że niektóre sprawy go przerastają Ale jeśli będziesz odpowiednio dbał o swoje umiejętności i będziesz potrafił wybrać te, których w danej chwili naprawdę potrzebujesz, zauważysz, że znacząco spadła liczba takich problemów w Twoim życiu. Będziesz wiedział, że niczego Ci nie brakuje. Że niczego nie musisz komuś innemu, zazdrościć i nigdy nie będziesz skazany na bierność.

PS. OK, na pewno zdarzą się sytuacje, z którymi naprawdę nie będziesz mógł poradzić sobie w danej chwili. Ale one mogą być dla Ciebie jedynie wskaźnikami, nad czym powinieneś jeszcze popracować.