Test na specjalsa

Często mam tak, że jakaś piosenka – nawet zasłyszana w czasie przechodzenia przez sklep albo ze słuchawek innego pasażera tramwaju – wchodzi mi w głowę i nie mogę się od niej uwolnić. Zwykle im głupsza – tym dłużej za mną chodzi. Na szczęście, czasem taki efekt występuje także w przypadku mądrych słów. Jedne z nich – którymi dzisiaj chcę się z Tobą podzielić – chodzą za mną już prawie półtora roku.

Te słowa opisują chyba najprostszy test pozwalający sprawdzić, czy nadajesz się na operatora. A jeśli wyjdzie, że nie – już za parę godzin pozwolą Ci podjąć prosty krok w stronę zmiany tego stanu.

Te słowa to zdanie wypowiedziane w czasie spotkania byłego operatora US Navy SEALs ze studentami UJ:

Wstać rano to pierwsze zadanie: musisz wstać spod ciepłego koca ze świadomością, że zaraz wylądujesz w zimnym oceanie. Podobnie, jak każdego następnego dnia w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

Tak więc najprostszym testem na operatora jest poranne wstawanie z łóżka.

pierwszy test, jaki czeka każdego kandydata na operatora, CC-BY-NC, operator-paramedyk

To, czy w czasie BUD/S zrezygnujesz po osiemdziesiątej trzeciej pompce, trzydziestym trzecim brzuszku, dwudziestym czwartym przysiadzie ze słupem telegraficznym, dwunastym przebiegniętym kilometrze, po siedmiu minutach leżenia w zimnej wodzie, w czasie zajęć na basenie czy na torze przeszkód, jest rzeczą wtórną. Żeby mieć szanse zmierzyć się z tymi wyzwaniami, musisz rano otworzyć oczy i stwierdzić, że (pokonując ból mięśni) wychodzisz spod ciepłego koca tylko po to, żeby zaraz w mundurze zanurzyć się w zimnej oceanicznej wodzie i być mokrym aż do wieczora. A jak Ci się uda przetrwać ten dzień – to jutro będziesz mógł to powtórzyć.

Jeśli więc chcesz wdrożyć w swoim życiu zasady operatora-paramedyka albo poważnie myślisz o karierze w Wojskach Specjalnych (niekoniecznie w Formozie) – popatrz na to, jak rano wstajesz z łóżka. Co myślisz, gdy słyszysz budzik i wiesz, że jak otworzysz oczy, będziesz mógł przeżyć kolejny dzień Twojego życia? Potrafisz od razu wstać z myślą, że przed Tobą kolejny dzień wyzwań, czy z myślą „Jeszcze 5 minutek…” włączasz drzemkę?

Dlaczego to jest ważne? Ewangelia mówi „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie” (Łk 16, 10). I to się naprawdę sprawdza w życiu. Myślenie „moje życie jest denne, ale jakbym robił coś innego, to by mi się chciało” to tylko oszukiwanie siebie. Jeżeli teraz nie chce Ci się wstawać, bo wczoraj siedziałeś do późna przed komputerem, bo masz dwie matematyki, kolokwium z literatury polskiego renesansu, dwadzieścia transakcji do zafakturowania albo spotkanie z klientem, za którym nie przepadasz, to nie chciałoby Ci się wstawać także po to, żeby odbyć dzień selekcji albo kursu bazowego.

Więc jeszcze raz: jeżeli chcesz żyć jak operator, naucz się codziennie wstawać bez ociągania i stawiać czoła zadaniom, które przed Tobą stoją.

najprostszym testem na operatora jest poranne wstawanie z łóżka

I na koniec powiem, że ja jestem typową „sową”. Uwielbiam długo siedzieć wieczorami (ten tekst szlifuję o 2:17), a wstawanie rano było dla mnie ogromnym wyzwaniem od czasów liceum. I to się za mną ciągnęło – na studiach notorycznie zasypiałem na zajęcia, a potem miałem trudności z wyrobieniem się do pracy. Ale kiedyś wypowiedziałem walkę swojemu rannemu dosypianiu – wyznaczyłem sobie odpowiedni cel i ewidencjonowałem jego realizację. Trwało kilka miesięcy, zanim w ogóle w moim dzienniku zaczęło przeważać „udane” wstawanie z łóżka. Teraz już potrafię wstać razem z budzikiem niezależnie od tego, na którą jest nastawiony i ile wcześniej spałem. Nie, ciągle nie jest to dla mnie łatwe, a czasami jest to prawdziwa walka z samym sobą.  Czasami przegrywam. Ale wiem, że potrafię wstać i jestem od razu gotowy do działania. Więc jeśli tylko chcesz wyrobić w sobie postawę codziennego wstawania w gotowości do zmierzenia się z tym, co Cię czeka – możesz to zrobić. Musisz tylko chcieć i się nie poddawać.

To jak – wstaniesz rano?