Wpisy na temat: świętość

Rynek w Jeruzalem roxanne-desgagnes@unsplash.com, CC-0

Trójka z Jeruzalem (Mk 14, 1-15, 47)

Tweet W czytaniach z Ewangelii, które słyszymy w Niedzielę Palmową, przewija się mnóstwo osób: od tych wymienionych z imienia do takich, wspomnianych tylko jako „tłum”. Z tego mnóstwa wybrałem dzisiaj trójkę (szczerze: nie tylko z Jerozolimy, ale taki tytuł brzmi bardziej efektownie), od której możemy nauczyć się dużo o świętości.

Kafarnaum o poranku - po co nam święci?, zdjęcie: caleb-stokes@unsplash.com, CC-0

Dlaczego potrzebujemy świętych? (Mk 1, 29-39)

Tweet Chciałem Cię dzisiaj zabrać do Kafarnaum. Staniemy na  ulicy naprzeciwko drzwi do domu Szymona żeby popatrzeć, jak wyglądało życie mieszkańców tego miasta przez te paręnaście godzin, kiedy gościli Jezusa. A potem Ci pokażę, że dokładnie takie samo Kafarnaum nosisz w sobie. I dlatego potrzebujesz świętych.

rodzina najlepiej wychodzi na zdjęciu, zdjęcie: insung-yoon@unsplash.com, CC-0

Z rodziną to na zdjęciu (Łk 2, 22-40)

Tweet Święta Rodzina – ach, cóż to musiało być za życie! Maryja spogląda na Józefa i mówi „Żywicielu Słowa Bożego, podaj dżem z półki”. On wstaje od razu zza stołu, robi parę kroków i z lekkim przerażeniem w głosie mówi „Ależ Matko Miłosierdzia, dżem się skończył!”. Na to Maryja, załamując ręce wzdycha „Ach, i cóż teraz Mądrość Ojca Przedwiecznego zje na podwieczorek?”....

każdy włos jest policzony,zdjęcie: melehmann@flickr.com, CC-BY

Odrosty (Mt 10, 26-33)

Tweet Z włosami często jest problem. Jak są długie – to rozwarstwiają się im końcówki. Jak krótkie – to trzeba je jakoś ułożyć. Jak farbowane – to robią się odrosty. A jednak to właśnie włosy Jezus wybrał jako obraz tego, że nie musimy się bać.

Osobno (Mt 17, 1-9) zdjęcie: reymark-franke@unsplash.com

Osobno (Mt 17, 1-9)

Tweet Czasami jest tak, że już prawie-prawie mam gotowy wpis, po czym stwierdzam, że powinienem napisać zupełnie o czymś innym. Tak było i tym razem. Przygotowałem wpis o staniu na dwóch nogach – czyli Prawie i Prorokach – ale przy kolejnym czytaniu Ewangelii zauważyłem jedno słowo, które nie dało mi spokoju. Ciekawe, czy Ty też je zauważyłeś.

można lepiej

Można lepiej (J 1, 29-34)

Tweet Kiedyś wyobrażałem sobie świętych jako ludzi idealnych. Jako takich, którym nikt na świecie nie mógł podskoczyć, bo po prostu byli „de best”. Dopiero gdy niektórych z nich zacząłem poznawać bliżej odkryłem w nich ludzi z krwi i kości. Takich, którym nie wszystko wychodziło. Tylko po prostu im nie przeszkadzało to w tym, żeby byli świętymi.

Historia siedmiu znajomości

Tweet Nikt nie zostanie operatorem sam z siebie. Żeby ktoś, kto wysłał CV do jednostki mógł stanąć w kamizelce taktycznej pod drzwiami domu terrorysty, musi upłynąć parę ładnych lat, w czasie których instruktorzy przekazują mu odpowiednie know-how. Wiedzę i umiejętności, które zostały wypracowane przez nich i tych, którzy byli w jednostce przed nimi. Wiedzę, za którą niektórzy musieli oddać życie.

Papież to wariat! (J 21, 1-19)

Tweet Media uwielbiają Papieża Franciszka. I to bardzo dobrze. Ale ich uwagę przykuwają głównie chwile, gdy robi coś niespodziewanego i spontanicznego. Coś, czego nie spodziewają się po namiestniku Kościoła Katolickiego. Mnie żadne jego zachowania nie dziwią. Może dlatego, że już dawno zauważyłem w Ewangelii, że Bóg właśnie totalnie nieprzewidywalnego wariata wybrał na pierwszego Papieża. Więc czemu dzisiaj miałby wybierać innych ludzi?

Rodzina jak każda (Łk 2, 41-52)

Tweet W obiegowej opinii każda psychoterapia zaczyna się od „Opowiedz mi o swojej rodzinie/swoim dzieciństwie”. Można o kimś powiedzieć, że jest z dobrej albo złej rodziny. Można „prorokować”, że z takiej rodziny to ktoś wiele nie osiągnie. Dzięki rodzinie można nabrać złych przyzwyczajeń, wpaść w długi albo alkoholizm. Nauczyliśmy się, że na rodzinę można zwalić większość swoich problemów i porażek. A jakby tak zwalić na rodzinę świętość?