Wpisy na temat: problem

wszędzie spodziewaj się, że Bóg przygotował dla Ciebie coś dobrego, zdjęcie: anubhavsaxena@unsplash.com_cc-0

Boża paranoja (Mt 5, 1-12a)

Tweet Z ośmioma błogosławieństwami zawsze mam problem. Nigdy nie udało mi się ich nauczyć na pamięć (nikt tego ode mnie nie wymagał), a jak już je czytam to albo jest to dla mnie tekst totalnie oklepany, który tylko przelatuję wzrokiem (lub uszami), albo totalnie nic z niego nie rozumiem. Ale dzięki pewnej paranoicznej cesze wiem, że Bóg w nim coś dla mnie ukrył. I chcę Ci...

błogosławiąc, Bóg wykorzystuje efekt motyla, zdjęcie: MathiasReed@unsplash.com, CC-0

Efekt motyla (Mt 4, 12-23)

Tweet Kiedyś już pisałem, że dla Jana czas spędzony w więzieniu, chociaż pewnie odbiegał od naszego wyobrażenia więzienia, musiał być dla ciężką próbą. I to bez happy endu. Przynajmniej jeżeli ograniczymy tę historię tylko do niego. Bo dzisiejsza Ewangelia pokazuje, jak ważne było to wydarzenie dla historii Jezusa i całego Kościoła.

Bóg nie wypełni za Ciebie Twojej misji

To Twoja robota (Mt 3, 13-17)

Tweet „Czemu Bóg nic z tym nie zrobi(ł)?” to pytanie, które często słychać w ustach przeciwników wiary w Boga, przeciwników Kościoła, a także osób wierzących. Zaryzykuję stwierdzenie, że każdy wierzący nie raz  zadaje je w ciągu swojego życia. Patrząc na historię Jana Chrzciciela myślę, że nawet ten, którego Jezus określił jako „największy spośród urodzonych z niewiasty”, zadawał sobie to pytanie. I dzisiejsza Ewangelia pokazuje,...

Rodzina jak każda (Łk 2, 41-52)

Tweet W obiegowej opinii każda psychoterapia zaczyna się od „Opowiedz mi o swojej rodzinie/swoim dzieciństwie”. Można o kimś powiedzieć, że jest z dobrej albo złej rodziny. Można „prorokować”, że z takiej rodziny to ktoś wiele nie osiągnie. Dzięki rodzinie można nabrać złych przyzwyczajeń, wpaść w długi albo alkoholizm. Nauczyliśmy się, że na rodzinę można zwalić większość swoich problemów i porażek. A jakby tak zwalić na rodzinę świętość?

Powódź po raz kolejny

Tweet Pamiętam Kraków podczas powodzi stulecia w 1997. Pamiętam mniejsze, lokalne powodzie w następnych latach. Pamiętam wreszcie – bardzo dobrze i z kilku perspektyw – ostatnią dużą powódź w Polsce 2010 roku. Tym bardziej zdziwiły mnie wiadomości w połowie maja tego roku. W 2010 roku powódź była spowodowana umiarkowanymi opadami trwającymi przez dwa tygodnie. Do przekroczenia stanów ostrzegawczych i alarmowych, pierwszych...