Światło w ciemności (J 1, 1-18)

„Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę!” krzyczał Jerzy Stuhr w „Seksmisji”. Myślę, że niejeden z nas to samo mógłby powiedzieć o swoim życiu – a przynajmniej o jakimś jego obszarze. Jak to możliwe, skoro teraz wspominamy czas, w którym światłość przyszła na świat?

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.

Operator zazwyczaj działa w warunkach, w których człowiek niewiele widzi. Większość operacji prowadzona jest w nocy. A nawet jeśli trafi się jakaś w dzień – zwykle trzeba wejść do jakiejś nieoświetlonej piwnicy lub przynajmniej wyłączyć prąd w budynku. Ciemność to naturalne środowisko działania operatora. Żeby móc w niej sprawnie działać, żołnierze wykorzystują noktowizory lub oświetlenie taktyczne mocowane do szyny na hełmie lub broni. Takie umiejscowienie latarki taktycznej sprawia, że oświetla ona ten kierunek, w którym w danym momencie patrzy szturman.

jesteś przez Boga posłany do działania właśnie w ciemności

Operator działa w ciemności. Większość z nas – też. Ta ciemność może przybierać różne formy: słabości, grzechu, nieradzenia sobie, prób niezauważania, niezrozumienia. Taka ciemność dotyczy konkretnych sytuacji lub obszarów życia. Jest też inny rodzaj ciemności – ogólna. Myślę, że każdy z nas się z nią spotkał lub spotka. Chodzi mi tu o sytuację, w której totalnie nie rozumiesz, co dzieje się w Twoim życiu, ale musisz podjąć jakieś decyzje i zadziałać – często jeszcze prowadząc przy tym innych.

Operator może działać w ciemności dlatego, że ma do broni podpiętą latarkę taktyczną. Parę tysięcy lat przed wynalezieniem takiego sprzętu Bóg dał nam światłość, którą każdy z nas może oświetlić ciemność, w której operuje. I o tym pisze Jan Apostoł w słowach, które dzisiaj usłyszymy na Mszy. Światłość prawdziwa oświeca każdego człowieka. Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Światłość to życie, które jest zawarte w Słowie.

zdjęcie: (c) Santa Rosa Sheriff

Niezależnie od tego, w jakiej ciemności operujesz – dostałeś Słowo Boże, które możesz wykorzystać jako swoje oświetlenie taktyczne. W którego świetlemożesz spojrzeć w każdą ciemność w Twoim życiu, popatrzeć na każdy jego obszar i przyjrzeć się każdemu zadaniu, przed którym stajesz.

Ale święty Jan Ewangelista napisał też, że ludzie nie poznali światłości od Boga i że nie każdy ją przyjął. Żeby ta światłość zadziałała w Twoim życiu, muszą być spełnione dwa warunki. Po pierwsze: musisz tego chcieć i musisz pozwolić Bogu na to. Po drugie: musisz nauczyć się odpowiednio używać Słowa Bożego. Tak, jak operator musi nauczyć się posługiwania bronią z doczepioną latarką. Słowo Boże jest porównywane do miecza, a chyba oczywistym jest, że machanie mieczem bez odpowiedniego przeszkolenia może się skończyć szybkim odchudzeniem machającego lub osób dookoła niego. Jeśli więc chcesz, żeby zobaczyć światłość, której ciemność nie może ogarnąć, siadaj do Pisma Świętego i zacznij patrzeć na swoje życie przez pryzmat tych słów, które przeczytasz.

Jeśli tak zrobisz, być może już jutro, a być może za 20 lat zobaczysz że nie ma ciemności, której Bóg dla Ciebie nie rozświetli.

Gdy już tak będzie zauważysz, że – tak, jak operator jest wysyłany na akcję w nocy – Ty jesteś przez Boga posłany do działania właśnie w ciemności. Po to, żebyś zaniósł Jego Słowo tam, gdzie nikt inny tego nie zrobi i żebyś rozświetlał ciemność, w której żyją inni. Tak właśnie posłał Jana Chrzciciela, o którym też usłyszysz w czasie dzisiejszych czytań.

Jeśli zdecydujesz się przyjąć misję i rozświetlisz tę ciemność, będziesz mógł powtórzyć za nim: Ten, który po mnie idzie, był wcześniej ode mnie.

PS. Więcej o czytaniu Pisma Świętego znajdziesz w moim poradniku. O oświetlaniu sobie życia Słowem Bożym: we wpisie o dwóch zasadach i kursie SERE.