Strach – miłość

Pierwsza oś, którą opisałem, związana była z tym, czy jakieś działania nam się udają, czy nie. Druga – ze specjalnością wpisaną w każdego z nas od początku życia. Dzisiaj opiszę oś trzecią – mówiącą o tym, dlaczego przesuwamy się na dwóch pozostałych osiach.

Każdy z nas ma w swoim życiu dwie potężne siły napędowe, stanowiące przeciwległe bieguny trzeciej osi w moim układzie współrzędnych. Jedną z nich jest miłość, a drugą – strach. O tej osi pisałem już w odniesieniu do Listu do Koryntian i Listu św. Jana. Zachęcam Cię do przypomnienia sobie (lub poznania) tamtych wpisów, bo dzisiaj nie chcę ich powtarzać – uzupełnię je tylko o dwie dodatkowe informacje. A raczej dwie rzeczy, co do których nie jestem jeszcze pewny.

układ współrzędnych życia, CC-BY-NC

Chociaż na grafice wszystkie trzy osie narysowałem jako układ kartezjański – prostopadłe do siebie – wcale nie jestem przekonany, czy faktycznie są one od siebie niezależne (czy ortogonalne, jak wolą matematycy). Uważam, że na pewno oś porażka-sukces i rozpacz-realizacja nie są ze sobą sprzężone – po nich możesz się poruszać niezależnie i o tym pisałem w poprzednich dwóch wpisach. Zgodnie z tym, co napisałem w jednym z przywołanych wpisów – nie widzę też powiązania pomiędzy osiami porażka-sukces i strach-miłość. Nie wiem za to, jak jest z powiązaniem pomiędzy osiami strach-miłość i rozpacz-realizacja. Z jednej strony – wydaje mi się, że pójście w stronę realizacji jest powiązane z robieniem tego, co się kocha. Z drugiej – nie widzę przeszkód, żeby nawet ze strachu ktoś mógł zrobić to, co przybliża go do poznania swojego najgłębszego sensu.

Pomiędzy realizacją a rozpaczą możesz poruszać się swobodnie – możesz znajdować się w dowolnym miejscu pomiędzy jednym a drugim biegunem. Przy opisie osi porażka-sukces napisałem moje wątpliwości dotyczące tego, czy 99% sukcesu nie jest 100% porażki, ale generalnie na etapie realizacji zadań nie ma ograniczeń co do tego, gdzie na tej osi się odnajdziesz. Za to wydaje mi się, że oś strach-miłość ma tylko parę dozwolonych punktów, w których możesz się znajdować. Początkowo nawet zastanawiałem się, czy ogranicza się ona do trzech punktów: tylko miłość, tylko strach i „0”, w środku pomiędzy nimi. Ale przy takim podejściu nie byłoby miejsca na zwalczanie strachu ani na doskonalenie się w miłości, a o tym pisał święty Jan (1 J 4, 18). Z drugiej strony – chociaż potrafię sobie wyobrazić płynne przechodzenie od strachu do miłości, intuicja i coś wewnątrz mnie podpowiada mi, że jednak na tej osi poruszam się skokowo.

Te dwie kwestie pozostawiam otwarte – i zachęcam do dyskusji na ich temat.

masz w swoim życiu dwie potężne siły napędowe

Przez ostatnie tygodnie poznałeś trzy osie, na których według mnie warto rozpatrywać swoje życie. Pewien układ współrzędnych, który może pomóc Ci obrać kierunek w Twoim życiu. Ze szkolnej matematyki pewnie wiesz, że na tych trzech osiach można opisać trzy płaszczyzny. I w następnym tygodniu zacznę (a może nawet i skończę) je opisywać. Pokażę Ci, jak z perspektywy jednowymiarowej przejść do życia wielowymiarowego.

PS. Wiem, że w tym wpisie do jednego worka wrzuciłem „lęk” i „strach”. Na poziomie strategicznym – uważam, że nie warto ich rozróżniać.