Siła i Honor

-Niektóre rzeczy spadają na człowieka jak grom z jasnego nieba. Tak też było ze mną, gdy niecałe pięć lat temu zobaczyłem w księgarni książkę „GROM: Siła i Honor”. Gdy popatrzyłem na okładkę moją pierwszą myślą było, że w tych dwóch słowach streszczone jest wszystko, czego mężczyzna potrzebuje do rozwoju. Gdy czytałem książkę – to przekonanie we mnie narastało, aż w końcu doprowadziło do zbudowania mojej koncepcji rozwoju osobistego, którą chcę się z Tobą podzielić.

Jak podaje w wywiadzie śp. generał Petelicki, „Siła i Honor” to zawołanie GROMu. Właśnie te dwa słowa wskazały mi dwa filary, na których zbudowałem większość rzeczy w moim życiu w ciągu ostatnich pięciu lat. Dwie wartości, które ukierunkowały mój rozwój osobisty.

Żeby to zrozumieć, musisz poznać przyjętą przeze mnie definicję Siły i Honoru.

Siła jest wyznacznikiem całkowitego potencjału osoby. Nie chodzi mi tylko o siłę fizyczną – także o odporność psychiczną, kompetencje, umiejętności, zdolności, inteligencję, mądrość, pamięć… Wszystko, co ktoś może wykorzystać do osiągnięcia sukcesu.

Ale posiadanie Siły to nie wszystko – trzeba ją jeszcze umieć odpowiednio wykorzystać. I tutaj rolę odgrywa Honor – zdolność do użycia własnej Siły w konkretnej sytuacji. Sposób, w jaki ktoś wykorzystuje swój potencjał. W mojej koncepcji Honor budowany jest na wyznawanych wartościach, specjalności, wiedzy, umiejętności wyciągania wniosków z porażek, nastawieniu, doświadczeniu i celach. I pewnie na innych czynnikach, których jeszcze nie określiłem.

Siła: Twój potencjał

Honor: zdolność do jego wykorzystania

Pod wpisem znajdziesz parę przykładów wyjaśniających, jak może wyglądać Siła i Honor. Początkowo miały one wejść w zasadniczą część artykułu, ale stwierdziłem, że lepiej je oddzielić, bo nie każdy będzie potrzebował dodatkowego wyjaśnienia.

Wiele osób w swoim rozwoju skupia się jedynie na wartości, którą powyżej opisałem jako Siłę: powiększaniu swojego potencjału przez dodatkowe kursy, szkolenia, książki i tym podobne sprawy. W takim podejściu jeśli nad czymś chce się pracować, to trzeba mieć tego coraz więcej. Chyba wynosimy coś takiego ze szkoły, gdzie każdy ze słabymi ocenami słyszy radę „Ucz się więcej”. W mojej koncepcji to za mało, żeby sensownie pracować nad sobą.

Gdy już odkryłem model Siły i Honoru zacząłem zauważać osoby, które miały naprawdę ogromny potencjał, ale zupełnie nie wiedziały, jak mogą go wykorzystać. I choćby nie wiadomo, jak dużo nowych rzeczy się nauczyły, to i tak nie pozwoliłoby im to osiągnąć sukcesu, bo nadal nie wiedziałyby, co z tym potencjałem zrobić. Dlatego uważam, że jedyna sensowna droga do rozwoju osobistego to praca zarówno nad Siłą, jak i nad Honorem.

Jeśli popatrzysz na składowe Twojej Siły i Honoru, zauważysz w swoim życiu cztery obszary.

W niektórych sprawach obydwie wartości współgrają ze sobą – tam (prawdopodobnie) odnosisz największe sukcesy.

Znajdziesz też obszary, w której masz już dużą Siłę, ale nie umiesz jej właściwie wykorzystać. W nich możesz pracować nad dobudowaniem do niej Honoru.

Na pewno masz też obszary, w których Honor przeważa nad Siłą. Takie, w których masz pomysł na wykorzystanie potencjału, który dopiero w sobie budujesz. Być może to są właśnie najbardziej obiecujące kierunki Twojego rozwoju.

Wreszcie – trafisz na obszary, w których nie budowałeś do tej pory ani Siły, ani Honoru. Obszary, które wykluczyłeś ze swojego rozwoju. W nich powinieneś się zastanowić, dlaczego dotychczas w nie nie inwestowałeś i podjąć decyzję, czy nadal chcesz utrzymać ten kierunek.

Spojrzenie na siebie przez pryzmat Siły i Honoru pozwala także inaczej popatrzeć na swoje porażki. Jak pisałem wyżej – wiele osób skupia się jedynie na swojej Sile i jeśli coś im nie wychodzi, próbują to zmienić przez nauczenie się czegoś nowego. Tymczasem – w moim podejściu – porażka może wynikać nie tyle z braku odpowiedniego potencjału, tylko z tego, że ktoś nie umie właściwie wykorzystać potencjału, który już ma. I dobrze jest wiedzieć, z czego wynika konkretna porażka. Bo praca nad Siłą i Honorem to dwie zupełnie inne sprawy. Inaczej zdobywa się nowe umiejętności, a inaczej uczy się wykorzystywać te, które już się ma.

Zachęcam Cię, żebyś popatrzył na siebie w ten sposób – spróbuj zdefiniować, co stanowi o Twojej Sile, a co o Honorze. Popatrz, w jakich obszarach Twojego życia powinieneś popracować nad rozbudowywaniem Siły, w jakich – na dobudowaniu do Siły Honoru, a w jakich musisz pracować nad obydwoma wartościami. Może w ten sposób nie odkryjesz żadnych rewolucyjnych kierunków swojego rozwoju (bo na to samo pewnie byś wpadł patrząc tylko pod kątem rozwoju Siły), ale znajdziesz optymalne ścieżki pracy nad sobą.

A jeśli masz przemyślenia dotyczące tego modelu – podziel się nimi w komentarzach. To dla mnie bardzo ważne. Prawdopodobnie model Siły i Honoru będzie wykorzystywany podczas nowego projektu, nad którym pracuję, a o którym za parę miesięcy dowiecie się więcej.

UZUPEŁNIENIE

Kilka przykładów Siły i Honoru, które zamieściłem w szkicu artykułu, ale zdecydowałem się je wyrzucić z ostatecznej wersji. Mogą one komuś pomóc zrozumieć całą ideę, więc ostatecznie postanowiłem umieścić je jako załącznik do wpisu.

  1. Sprawność fizyczna może stanowić element czyjejś Siły. Jeśli w ciemnej uliczce ktoś taki zostanie wieczorem zaskoczony przez gościa z nożem, może z tej Siły w ogóle nie skorzystać i dać się okraść albo zranić. Może zacząć uciekać przed napastnikiem. Może go zaatakować i starać się go obezwładnić. O tym, którą z tych opcji wybierze w tej konkretnej sytuacji, zdecyduje właśnie na podstawie swojego Honoru.
  2. W czasie doktoratu spotykałem studentów, którzy mieli naprawdę dobrze ugruntowaną wiedzę z podstaw chemii i bardzo dobrze radzili sobie z typowymi zadaniami. Ale gdy dochodziło do zadań niestandardowych, w ogóle nie potrafili się za nie zabrać. Mieli Siłę, ale nie posiadali Honoru pozwalającego ją zastosować do sytuacji innej, niż wyuczonej.
  3. W czasie studiów odbyłem kurs chemii teoretycznej, który przez wiele osób jest uważany za najtrudniejszy w ciągu zdobywania tytułu magistra chemii. W czasie paru pierwszych zajęć okazało się, że nie mam wystarczającej wiedzy z fizyki, żeby na niej oprzeć systematyczną naukę. Dlatego skupiłem się na szukaniu logicznych powiązań pomiędzy poszczególnymi tematami i budowaniem obrazów, które pomagały mi zapamiętać meandry rządzące laplasjanami i światem kwantowym. Dzisiaj właśnie powiedziałbym, że wykorzystałem Honor żeby nadrobić braki w Sile i oprzeć ciężar nauki na Sile, którą miałem. Dzięki temu byłem jedną z niewielu osób, które zaliczyły na moim roku ten przedmiot w pierwszym terminie.
  4. Wspomniałem już kiedyś o tym, jak zabłądziłem w nocy w Gorcach, gdy musiałem dostać się w określonym czasie do punktu kontrolnego bez użycia przyrządów nawigacyjnych. Wtedy cały czas miałem Siłę – wiedzę na temat wyznaczania w terenie kierunków bez użycia przyrządów. Ale przez jakiś czas mój Honor nie pozwolił mi jej zastosować, bo skupiałem się na sprzęcie, którego nie mam.

Mam nadzieję, że te przykłady pomogły Ci w zrozumieniu idei Siły i Honoru w rozwoju osobistym i rozwiały Twoje wątpliwości.