Różnica (J 10,11-18)

Zastanawia mnie, czy dla Żydów słuchających Jezusa różnica pomiędzy najemnikiem a pasterzem była oczywista. Czy ich pierwszą myślą po usłyszeniu takiego rozróżnienia nie było „przecież i ten, i ten prowadzi owce i pilnuje, żeby się najadły i wróciły do zagrody”. Dopóki nic się nie dzieje, praca obu wygląda tak samo – siedzą na łące z laską w ręku i patrzą na owce. Różnice wychodzą na jaw dopiero, gdy pojawia się kryzys.

Moje pierwsze skojarzenie ze słowem „pasterz” to gość w słomkowym kapeluszu, z trawą w ustach, leżący pod drzewem na łące w otoczeniu krów, owiec lub podobnych zwierząt (tak, jestem z miasta). Drugie – ze względu na to, że do Tatr mam blisko – góral idący z psem w tłumie owiec. Ogólnie – przyjemna sprawa (chyba, że jest się kierowcą, który z powodu prowadzenia owiec musi akurat stać w korku, ale to inna sprawa). Myślę, że najemnik w takich sytuacjach zachowuje się dokładnie tak samo, jak pasterz. Ale Jezus nie odwołał się do moich pierwszych skojarzeń. Aby zauważyć różnice pomiędzy pasterzem a najemnikiem, na scenie musi się pojawić wilk – jakieś zagrożenie, kryzys.

Wiele osób tworzy iluzję, w której potem żyje, i dopiero sytuacja trudna, niestandardowa pozwala im zauważyć, że ich wyobrażenie nie jest prawdą. Najemnik z opowieści Jezusa mógłby myśleć, że dba o owce (a nie tylko o swój zarobek) i nie poznałby swojej prawdziwej motywacji bez wilka.

Ludzie zwykle wchodzą w iluzję przez to, że się boją. Może to dotyczyć pracy – lubię pracę, bo dobrze mi płacą i nie boję się o przyszłość; związku (chyba częściej u kobiet) – boję się, że będę sam(a), więc się z kimś zwiążę; czasu wolnego – boję się mieć czas na przemyślenie paru spraw, więc będę oglądał telewizję; umiejętności – boję się, że czegoś nie umiem tak dobrze, jak mi się wydaje, więc nie będę dążył do weryfikacji. Albo każdego innego obszaru życia. Ironią jest to, że też strach potrafi ludzi zmotywować do zauważenia tego, jak się oszukują. Wtedy wychodzi, kto w danym obszarze życia jest pasterzem, a kto najemnikiem. Bo fajna praca to taka, w której chce się pracować nawet, jeśli pojawiają się tam kłopoty. Bo dobry związek to taki w którym chce się być nawet po kłótni. Bo jak wiem coś o sobie i swoim życiu to wiem też, jak spędzić wolny czas. Bo jak chcę coś umieć dobrze, to każda porażka tylko zmotywuje do dalszej nauki i doskonalenia umiejętności. Tak się zachowuje pasterz. Najemnik – rezygnuje w obliczu trudności.

ludzie wchodzą w iluzję przez to, że się boją – ironią jest to, że przez strach potrafią to wreszcie zauważyć

Wsłuchaj się w opis pasterza i najemnika w dzisiejszej Ewangelii i popatrz na to, w jakich obszarach swojego życia – zgodnie z tym, co usłyszysz – jesteś jednym, a w jakich drugim. Żeby to zrobić dokładnie przy ograniczonym czasie – dobrym pomysłem może być rozważenie każdego dnia jednego obszaru życia. Pomyśl o kryzysach, które pozwoliły Ci się określić. A jeśli gdzieś jeszcze nie potrafisz jednoznacznie stwierdzić, kim jesteś – może najwyższy czas zasymulować kryzys przez prawdziwe wyzwanie?