Realizacja – rozpacz

W zeszłym tygodniu przedstawiłem moje wątpliwości dotyczące poruszania się na osi pomiędzy porażką a sukcesem. Dzisiaj chcę Ci pokazać, co można znaleźć zupełnie poza nią.

Od razu zaznaczę: moje poszukiwania tego, co jest poza sukcesem i porażką, rozwiązała wiara, a osie, które opiszę dzisiaj i za tydzień nasunęło mi Pismo Święte. Pomimo tego – uważam, że rzeczy, które tutaj opiszę, są raczej uniwersalne. Dlatego zachęcam Cię do przeczytania tych wpisów nawet, jeśli nie zgadzasz się ze światopoglądem chrześcijańskim.

Jednym z kluczowych elementów Chrześcijaństwa jest nawrócenie się. Wiele osób sprowadza to także do pewnego rodzaju ścieżki pomiędzy porażką a sukcesem: grzech jest pójściem w stronę porażki, a więc porzucenie grzechu jest zawróceniem z tej drogi i skierowaniem się w stronę sukcesu. Wszystko brzmi fajnie, ale Jezus mówił „nawracajcie się” do wszystkich swoich słuchaczy – niezależnie od tego, w którą stronę szli na swojej drodze duchowej (tak, wiem, wszyscy jesteśmy grzesznikami, ale…). Po drugie, używał słowa „metanoia”. Grecki znam słabo, ale intuicja fizykochemiczna mówi mi, że „meta” oznacza „coś wyższego”. Tak więc w tym słowie może chodzić nie o zwrot o 180 stopni w stosunku do tego, gdzie się idzie, ale o pójście „w górę” w stosunku do płaszczyzny, na której się jest. Ponieważ bardzo często rozpatrujemy swoje życie właśnie w kategoriach sukcesów i porażek, nawrócenie może więc oznaczać wyjście poza oś, o której pisałem w zeszłym tygodniu.

osie sukces-porażka i realizacja-rozpacz są całkowicie niezależnie

A to, co jest ponad nią wiemy z opisu w Apokalipsie: ten, kto się naprawdę nawróci dostanie kamień z imieniem, które zna tylko on sam i Bóg. Czyli będzie wiedział, kim naprawdę jest, jaka jest jego najgłębszy sens osobisty i co ma naprawdę w życiu robić. W tą stronę należy się nawracać. W stronę tego, co nazywam specjalnością życiową. Jej realizacja jest jednym końcem osi, którą dzisiaj opiszę. Na drugim końcu tej osi jest całkowite rozminięcie się z tym, kim zostałeś stworzony. Czyli rozpacz.

Co ważne – osie sukces-porażka i realizacja-rozpacz są, według mnie, od siebie całkowicie niezależnie.

oś realizacja - rozpacz, CC-BY-NC

Co to oznacza? Że to, gdzie jesteś na osi porażka-sukces nie ma absolutnie wpływu na to, czy realizujesz swoją specjalność, czy nie. Jasne – najfajniej jest, jeśli przez kolejne sukcesy przybliżasz się do bycia w pełni sobą. Ale tak, jak pisałem w zeszłym tygodniu – ja bardzo wiele o sobie nauczyłem się przez porażki. Dzięki temu, że nauczyłem się na nie patrzeć pod odpowiednim kątem – równocześnie z poruszaniem się w stronę porażki, szedłem w stronę realizacji specjalności.

Przeciwne przykłady bardzo łatwo jest znaleźć w wiadomościach, zwłaszcza tych niewysokich lotów. Wiele gwiazd i celebrytów jest w stanie rozpaczy i depresji pomimo tego, że osiągają niesamowite sukcesy. Podobnym przykładem z Biblii jest Józef – syn Izraela. Chociaż był niewolnikiem i więźniem, jednocześnie praktycznie rządził całą ówczesną cywilizacją. I, jak pokazują imiona jego synów, przez pewien czas musiał mieć głęboką depresję, chociaż nazywali go „wybawicielem świata” i mógł jeździć rydwanem Faraona. Zanim zrozumiał, o co naprawdę chodzi w jego życiu – chociaż odnosił w tamtych czasach niesamowity sukces, prawdopodobnie był w ogromnej rozpaczy.

Jeśli dodasz do swojego życia nowy wymiar, praktycznie przestanie mieć dla Ciebie znaczenie, czy w danym momencie osiągasz sukces, czy ponosisz porażkę. Ważne będzie, czy dzięki temu jesteś bardziej sobą, czy też będziesz coraz bardziej rozmijał się z tym, kim jesteś. Do tych dwóch osi w przyszłym tygodniu dojdzie jeszcze trzecia, a potem pokaże Ci, jakie płaszczyzny życia z nich wynikają.

PS. Jeśli jesteś na blogu od niedawna i chcesz przeczytać więcej o specjalności, zapraszam do dwóch części poradnika: pierwszej i drugiej.