Postanowienie codzienne

Czasami patrzę na nagłówki działu „styl życia” w czasie przeglądania portali. Jeśli pamięć mnie nie myli, już od paru lat w grudniu i na początku stycznia pojawiają się artykuły zachęcające do podjęcia postanowień noworocznych. Zwykle można je streścić do „Masz XX? Jeśli nie, napisz na kartce dużymi literami <<Do 31 grudnia 2015 będę miał XX>> i powieś ją na lodówce w widocznym miejscu”. Od końca stycznia do marca za to można tam przeczytać jak się usprawiedliwić, jeśli już się zawaliło swoje postanowienie i jak przygotować się do przyszłorocznych, żeby nie skończyło się tak samo. Ponieważ na dzisiaj – pierwszy – przypada apogeum myślenia o postanowieniach noworocznych, chciałem Ci dać krótką radę na ten temat.

W życiu operatora nieustannie pojawiają się postanowienia. Najpierw dotyczą one sposobu przygotowania się do rekrutacji do jednostki. W czasie selekcji pojawiają się postanowienia krótkoterminowe, które pozwalają ją ukończyć.. W czasie kursu bazowego do tego dochodzą postanowienia związane z osiągnięciem określonego poziomu na  koniec kursu. W czasie służby postanowienia dotyczą realizacji planów szkoleniowych i wyznaczonych zadań operacyjnych. I w końcu na emeryturze większość operatorów postanawia jakoś aktywnie wykorzystać swój czas, a nie przesiedzieć go w ciepłym domu. Jeśli na dowolnym z tych etapów żołnierz chciałby myśleć w kategoriach „jakoś wytłumaczę to, że nie realizuję swoich postanowień”, prawdopodobnie szybko musiałby pożegnać się z karierą specjalsa.

Jeśli chcesz żyć jak operator, nie wymyślaj sobie dzisiaj specjalnych postanowień na 2015. Nie rób kartki i nie przypinaj jej na lodówkę. Co w zamian?

keep_calm

Lubię myśleć o postanowieniach jako o umowach, które zawieram z samym sobą. Te umowy nie mają okresu abonamentu ani wypowiedzenia – nie potrzebuję 1 stycznia, żeby taką zawrzeć. Uważam, że mężczyzna powinien podejmować postanowienia – o różnym horyzoncie czasowym – praktycznie codziennie. Po prostu gdy uzna, że faktycznie dana zmiana w jego życiu jest potrzebna.

Zmiana taka nie musi wynikać z myślenia „jak czegoś nie mam, to moim postanowieniem jest to zdobyć” – chociaż konsumpcyjny styl życia promuje właśnie takie postanowienia. Podejmowanie takich postanowień jest podobne do podpisania umowy na tani pakiet minut poza Unię Europejską w sytuacji, w której nie dzwonisz poza granice UE. Tak, będziesz miał coś, czego nie masz, może nawet raz na parę lat Ci się to przyda – ale sumarycznie na tym stracisz i nie jest to to, czego potrzebujesz. Przy podejmowaniu postanowień zdecyduj, czy chcesz konkretnej zmiany w Twoim życiu. Zastanów się nie tylko nad tym, czego nie masz, ale też nad tym, co masz, czego chcesz, a czego nie. Wtedy zyskasz pełny obraz sytuacji i będziesz wiedział, że Twoje postanowienia są naprawdę Twoje. Będziesz wiedział, że faktycznie chcesz takich, a nie innych zmian.

Dzięki temu, że swoje postanowienia dostosujesz do siebie, łatwiej będzie Ci się do nich zmotywować, więc będziesz miał większe szanse na sukces.

Jeśli wyznaczasz sobie postanowienia ambitne, wcześniej lub później zaczniesz mieć problemy z ich realizacją. Ja wtedy przechodzę na poziom drona i sprawdzam, czy mogę przenegocjować zawarte ze sobą umowy. Jeśli nie – muszę się sprężyć i nadrobić wszystkie zaległości, których sobie narobiłem. Jeśli tak – sprawdzam, czy dane postanowienie nadal ma dla mnie sens. Jeśli nie i mogę je odrzucić – robię to, żeby nie zajmowało mojego czasu. Jeśli chcę dalej realizować dane postanowienie, wyznaczam nowy plan adekwatny do sytuacji i pracuję nad nim dalej.

Życzę Ci, żebyś w tym roku reagował na bieżąco na Twoją sytuację i nie zwlekał z wyznaczaniem sobie postanowień do następnego Sylwestra. Po prostu keep calm and bądź mężczyzną, który nigdy nikogo nie zawiedzie.