Pora działania operatora (J 9, 1-41)

Na początku dzisiejszego czytania z Ewangelii Jezus mówi słowa, które bardzo mnie zastanawiają w kontekście mężczyzny: „Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać.” Brzmi dla mnie to sprzecznie z „a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła ” (J 1, 5). Zastanawiając się nad tym, doszedłem do wniosku, że Chrześcijanin ma działać tak, jakby miał na oczach noktowizor.

zdjęcie: www.unsplash.com, CC-0Jezus mówi o sobie „Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata.” – więc przytoczony „dzień” możemy zinterpretować jako okres ziemskiej działalności Jezusa. Apostołowie mogli Go zobaczyć. Ale od roku 33 żaden Chrześcijanin już nie miał takiej możliwości. Czy to znaczy, że mamy siedzieć i czekać w ciemności – „nocy, kiedy nikt nie będzie mógł działać”?

Nie wiem, czy wiecie, ale większość akcji sił specjalnych jest planowanych i prowadzonych w nocy. Czasem działania operatora jest właśnie noc, a więc naturalne jest używanie noktowizora. Więc działaj tak, jakbyś miał na sobie noktowizor aktywny: to z Ciebie wychodzi światło, dzięki któremu zobaczysz w ciemności. Dlatego powinieneś je w sobie magazynować, a to możesz zrobić jedynie spędzając z Nim – źródłem światła – jak najwięcej czasu.

Pomyśl, że możesz teraz zobaczyć świat inaczej – oświetlony nie słońcem, a Światłością, której ciemność nie ogarnęła. Nie każdy może z tego oświetlenia skorzystać. Więc popatrz tam, gdzie w Twojej okolicy jest najciemniej. Pójdź w najciemniejszą noc, jaką jesteś w stanie znaleźć w ciągu tej niedzieli. Noc, w której ktoś nie potrafi już działać, bo jest dla niego za ciemno. Tam popatrz i zacznij działać – tak, żeby ten ktoś też zaczął widzieć. W takich warunkach masz działać jako operator.