Obszerny wpis – PORADNIK

Nie, ten wpis wcale nie będzie długi. Powiem nawet, że chcę, żeby był dość krótki. A jego tytuł ma pokazać, jak ktoś zasiedziały we współczesnym świecie może zrozumieć nazwę „Wielki Post”. Ten wpis piszę właśnie dlatego, że nie chcę, żeby w Twoim życiu te 40 dni było totalnym nieporozumieniem.

 

W swoim życiu przeżyłem już róże Wielkie Posty. Czasami byłem gorliwy i podejmowałem ambitne postanowienia, czasami mi się nic nie chciało i nie podejmowałem żadnych, bo przecież Bóg i tak mnie kocha. Czasami na wejściu byłem bardzo kreatywny i miałem wiele pomysłów, jak mogę wykorzystać ten czas, a czasami w środę popielcową rano miałem pustkę w głowie i chwytałem się pierwszego pomysłu, który mi się nasunął. Czasami realizacja postanowień szła mi „tak po prostu”, a czasami była to prawdziwa codzienna walka z samym sobą. Czasami w Wigilię Paschalną zauważałem, że udało mi się w tym czasie utrzymać w ryzach, a czasami w drugą lub trzecią niedzielę stwierdzałem, że ciągnięcie postanowienia dalej nie ma sensu, Na podstawie tych doświadczeń chciałem Ci przedstawić kilka moich przemyśleń (będzie to raczej poradnik tego samego typu, co wpis o czytaniu Pisma Świętego), które mogą pomóc Ci dobrze przeżyć ten czas przed Wielkanocą. Jeśli nawet nie znajdziesz tu nic sensownego dla siebie, to mam nadzieję, że przynajmniej skłonię Cię do refleksji.

Specjalnie ten tekst publikuję dopiero w pierwszym tygodniu Wielkiego Postu (niespecjalnie dopiero w piątek, tutaj przepraszam za opóźnienie). Z trzech powodów:

  • tydzień temu wszyscy o poście trąbili, więc temat był oczywisty.
  • jeśli jeszcze nic nie zacząłeś ze sobą robić w tym okresie, to jeszcze masz czas, żeby zacząć.
  • może już widzisz pierwsze problemy ze swoimi postanowieniami, więc chcę Ci w nich pomóc.

Do rzeczy.

1. Bądź konkretny

Wielki Post to bardzo konkretny czas. Czterdzieści dni i sześć niedziel. Post Jezusa też był konkretny – było to wyjście poza miasto i przebywanie z dzikimi bestiami. Dlatego warto ten czas spędzić na konkretnych rzeczach.
Jedne z najgorszych postanowień, jakie podejmowałem w swoim życiu, brzmiały „będę się więcej modlić” albo „będę jadł mniej słodyczy”. Takie niedoprecyzowanie powodowało, że realizację postanowienia opierałem na subiektywnym poczuciu „więcej”. Oczywiście, bez wcześniejszego sprawdzenia, ile się modlę albo ile jem słodyczy poza postem.

Teraz zamiast „więcej się modlić” wolę określić, że codziennie odmawiam konkretną modlitwę. Zamiast „jeść mniej słodyczy”, wolę określić, że raz na tydzień przez 24 godziny ciągiem nic nie jem. I tak dalej. Konkretne postanowienie pozwala konkretnie przeżyć post.

2. Bądź kreatywny

Moim pierwszym postanowieniem wielkopostnym, jakie realizowałem, było niejedzenie słodyczy. Jeszcze w podstawówce. I w liceum też. Przez te parę lat nie wysilałem się zbytnio, tylko automatycznie wraz ze środą popielcową przestawałem jeść słodycze aż do Wigilii Paschalnej. Jeśli dobrze pamiętam, w końcu mi się to znudziło i chyba w którymś roku po prostu nie podjąłem żadnego wyrzeczenia (albo podjąłem „będę się więcej modlił”).

Teraz, z trochę większym doświadczeniem, zdecydowanie radzę Ci być kreatywnym w wymyślaniu postanowień. Jeśli poświęcisz parędziesiąt minut, żeby się zastanowić i popatrzeć na swoje życie, na pewno znajdziesz kilka pomysłów na to, co możesz zmienić na te kilkadziesiąt dni. Bóg JEST kreatywny, więc Ty też bądź. Dzięki temu z każdym postanowieniem dowiesz się czegoś nowego o sobie i stworzysz Bogu więcej przestrzeni do tego, żeby Cię zaskoczył.

Sam trzymam się zasady, że nie powtarzam w danym roku postanowień z roku poprzedniego.

3. Bądź ambitny

Ten punkt dodałem w ostatniej chwili i zastanawiałem się, czy powinien tutaj wylądować. Przeszło mi też przez myśl, że może powinien być zatytułowany „bądź radykalny”, ale nie wiem, czy na pewno to miałem na myśli.

O co mi chodzi? Wydaje mi się, że dobre postanowienie charakteryzuje się tym, że po jego wymyśleniu przynajmniej przez chwilę pomyślisz „ale tak się nie da”. Decydując się na postanowienie, które przerasta Twoje siły, dajesz Bogu miejsce do działania w Twoim życiu.

4. Kieruj się na Boga

Post jest czasem, który ma Cię przygotować do Wielkanocy. A Wielkanoc to szczególne spotkanie Boga z człowiekiem. Dlatego uważam, że postanowienia wielkopostne powinny kierować Cię w Jego stronę. W stronę Boga, który JEST dobry i miłosierny.

Jeśli więc realizując swoje postanowienie czujesz, że się od Niego oddalasz – zweryfikuj, czy na pewno warto takie postanowienie realizować. Nie ma nic złego w tym, że po pewnym czasie zmodyfikujesz albo zarzucisz postanowienie, które mogłoby sprowadzić Cię na manowce.

Kiedyś na przykład postanowiłem, że w Wielkim Poście będę pilnował swojego odpoczynku i będę się kładł o określonej godzinie. W zamierzeniu chciałem przez to nauczyć się lepiej korzystać z odpoczynku i rezygnować z rzeczy mało ważnych. W rzeczywistości zwykle kończyło się na tym, że rezygnowałem z modlitwy. A potem nie spałem, bo leżałem i myślałem, że powinienem się jeszcze pomodlić. Oczywiście, wtedy zagryzałem zęby i pilnowałem, żeby o którejś-tam leżeć w łóżku. Teraz uważam, że powinienem po prostu zamienić to postanowienie na inne.

5. Nie poddawaj się

Sytuacja przeciwna do poprzedniej. Możesz mieć fajne postanowienie wielkopostne, chcesz je realizować, ale po prostu Ci nie idzie. Zasypiasz na poranną Mszę, nie odkładasz nic na jałmużnę, a o braku podjadania pomiędzy posiłkami przypominasz sobie w połowie batonika. Moja rada brzmi: nie rezygnuj z takiego postanowienia. Nie poddawaj się. Codziennie walcz o to, żeby je zrealizować „od dzisiaj do Wielkiej Soboty”. Jestem przekonany, że Bóg pozwoli Ci wyciągnąć z walki o takie postanowienie dobry owoc. Nawet, jeśli w ciągu 40 dni postu ani razu tej walki nie wygrasz.

6. Módl się

Wielki Post nie jest okresem wyznaczonym przez Kościół w celu regulacji zmian dietetycznych. Jak napisałem wcześniej, to ma być czas kierujący w stronę Boga. Czyli czas modlitwy. W takiej formie, jaka pozwala Ci się z Nim spotkać.

Kościół w okresie Wielkiego Postu szczególnie zachęca do udziału w Drodze Krzyżowej, Gorzkich Żalach, rekolekcjach wielkopostnych i nabożeństwach pasyjnych. W wielu kościołach organizowane są też Misteria Męki Pańskiej. Zachęcam Cię do sprawdzenia, czy w którejś z tych form się nie odnajdziesz. Jeśli nie publicznie – to może przypadnie Ci do gustu, jeśli odmówisz ją indywidualnie. A jeśli nie – to możesz korzystać z setek i tysięcy innych sposobów na modlitwę. Ważne jest po prostu, żeby był ona obecna w Twoim życiu w czasie Wielkiego Postu.

7. Pamiętaj o Wielkanocy

No i na koniec… Wielki Post kończy się w Wielką Sobotę. Potem następuje Wielkanoc, na którą przez te 40 dni czekamy. I nie można o tym ani przez chwilę zapomnieć.
Wielki Post można dobrze zobaczyć jedynie z perspektywy Wielkanocy. I tyle w temacie.

A jakie Ty masz przemyślenia na temat dobrego przeżycia tych 40 dni przed Wielkanocą?