Obserwator (J 2,13-25)

Łatwo jest patrzeć z odpowiedniej perspektywy na to, co robisz. Trochę trudniej może być patrzeć na to, co dzieje się dookoła Ciebie. W dzisiejszym czytaniu św. Jan Ewangelista wspomina o dwóch grupach, które obserwowały zadymę, jaką Jezus zrobił w Świątyni Jerozolimskiej. I o ich reakcjach chciałem coś napisać.

Pierwsi wspomniani są Apostołowie. Święty Jan umieszcza oczyszczenie świątyni na początku publicznej działalności Jezusa, więc uczniowie mieli relatywnie mało czasu, żeby Go poznać. Ale już ten czas – spotkanie nad Jordanem i w Galilei – wystarczył, żeby nauczyli się zauważać ślady działalności Boga w tym, co dzieje się dookoła nich. Nawet, jeśli z ich perspektywy Nauczyciel biegający z biczem po Świątyni wyglądał dziwnie i nie do końca rozumieli, o czym rozmawia z innymi. Po prostu wiedzieli, że jeśli coś robi Jezus – jest to zgodne z wolą Ojca.

obserwuj świat dookoła siebie tak długo, aż zauważysz, że On działa

W opozycji do nich stoją Żydzi. Bardzo możliwe, że są to uczeni w Piśmie, którzy znają Stary Testament o wiele lepiej, niż rybacy z Galilei. Ale zamiast zauważyć, że Jezus realizuje słowa Psalmu 69 (Ps 69, 10), chcą zobaczyć dodatkowe fajerwerki dla potwierdzenia, że to Bóg coś robi. Nawet próbują zabronić Mu działania w świecie, a już na pewno (co pokazuje dialog o odbudowie świątyni) – działania w sposób inny, niż działał dotychczas. Chcą, żeby Bóg działał tylko tak, jak oni Mu na to pozwolą.

Jest niedziela. Czas, w którym większość z nas może trochę mniej robić, a więcej czasu obserwować. Zachęcam Cię, żebyś postarał się dzisiaj (a może przez cały tydzień, jeśli wystarczy Ci sił) doszukiwać we wszystkim, co zobaczysz, działania Boga. Bez porównywania do tego, co znałeś wcześniej, bez pytania „dlaczego”, bez mówienia, że tak się nie da albo że Bóg tak nie robi. Po prostu – obserwuj świat dookoła siebie tak długo, aż zauważysz, że On działa.