Nie zamykaj swojej wiary (Mt 26,14-27,66)

Jak co roku w Niedzielę Palmową, usłyszymy dzisiaj w kościołach pełne czytanie Męki Pańskiej, opisujące wydarzenia od zdrady Judasza aż do złożenia Jezusa w grobie. Dzisiejsze czytanie jest niezwykle bogate i pełne ciekawych szczegółów. Ja bym chciał się zatrzymać tylko nad jednym z nich. Często pewnie uciekającym, bo kończącym czytanie – i to w dłuższej wersji, której kapłani (niestety) czasem unikają.

Jezus został już złożony w grobie. Czuwają tam Maria Magdalena i druga Maria – wszyscy uczniowie pochowali się, aby i ich nie ukrzyżowano. Większość Żydów pewnie zapomina powoli o wczorajszym widowisku ukrzyżowania i przygotowuje Paschę dla swoich rodzin. W taki dzień o poranku przychodzą do Piłata przedstawiciele Sanhedrynu prosząc, aby przed grobem Jezusa wystawił rzymską straż. Argumentują, że uczniowie mogą przyjść i wykraść ciało, a potem twierdzić, że Jezus powstał z martwych.

Najbardziej wpływowi ludzie w społeczeństwie Jerozolimy, którzy zorganizowali skazanie Jezusa z poparciem społeczeństwa, zachowują się, według mnie, trochę irracjonalnie. Wiadomo, że apostołów było 12. Od dwóch dni dziesięciu z nich siedzi nie wiadomo gdzie, bo boją się o swoje życie. Jednego widziano ostatnio dzień wcześniej. Dwunasty popełnił samobójstwo. Do tego parę kobiet usługujących. Dwie z nich teraz siedzą przed „ciężkim kamieniem” i patrzą na grób. Czy naprawdę jest tutaj jakaś siła, która by mogła przyjść i odkopać odkopać stertę kamieni i niezauważenie wynieść ciało zmarłego?
zdjęcie: commons.wikimedia.org, CC-0Jak o tym myślę, nasuwa mi się jedno: członkowie Sanhedrynu wierzyli, że Jezus naprawdę jest Mesjaszem i zmartwychwstanie. Może właśnie dlatego prosili Piłata o straż rzymską, aby wiadomość o Zmartwychwstaniu nie poszła w społeczeństwo przez ich służących. Wierzyli, ale nie potrafili tej wiary zastosować w życiu. Nie potrafili się zdecydować na zmiany, które z niej wynikają. Nie pozwolili, aby ich wiara połączyła się z ich rzeczywistością Taką postawę dobrze opisał później św. Jakub w liście: „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą” (Jk 2,19).

Pozostało jeszcze niecałe sześć dni postu. Zastanów się w tym czasie, czy pozwalasz swojej wierze wpływać na Twoją rzeczywistość. Czy nie stawiasz strażników, którzy mają pilnować, aby Twoja wiara nie wyszła na zewnątrz Ciebie – do ludzi. Jeśli zauważysz co najmniej jeden taki punkt w Twojej wierze – zrób przez te sześć dni coś, aby odesłać swoich strażników i pozwolić Twojej wierze opuścić więzienie, w którym ją zamknąłeś.