Nie wierz (Mk 1, 21-28)

Często mam tak, że po przeczytaniu Ewangelii na daną niedzielę siadam i totalnie nie mam pojęcia, o czym mogę napisać. Tym razem było inaczej – gdy tylko zobaczyłem o czym jest ta Ewangelia od razu wiedziałem, że ten wpis będzie o słuchaniu. A raczej niesłuchaniu.

Kulminacyjną sceną dzisiejszej Ewangelii jest dla mnie wyrzucenie złego ducha z opętanego w Kafarnaum. Duch nieczysty, w czasie egzorcyzmu, twierdzi, że Jezus przyszedł „nas” zgubić. Myślę, że słowo „nas” odnosiło się do złych duchów. Ale było wypowiedziane przez opętanego człowieka tak, żeby świadkowie mogli zrozumieć, że celem misji Jezusa jest zgubienie ich. I mogli w to uwierzyć. Dlatego Jezus kazał mu siedzieć cicho – chociaż duch przyznał, że Jezus jest Mesjaszem (co nie było wtedy jeszcze powszechnym przekonaniem wśród ludzi). Podobnie, jak w innych sytuacjach, kiedy wyganiał złe duchy.

argumentowanie czegoś słowami złego ducha po prostu nie ma sensu

Kilka tygodni temu z Twittera dowiedziałem się o wypowiedzi pewnego egzorcysty na temat jednego z odcinków „Kundla przydrożnego”, w którym o. Adam Szustak OP odwoływał się do książek o Harrym Potterze. Egzorcysta wskazywał na zagrożenia płynące z czytania HP i powoływał się na słowa, które usłyszał od szatana w czasie egzorcyzmów. W komentarzach zobaczyłem, jak wielu ludzi podziela jego zdanie. A pierwszymi słowami, które mi przyszły wtedy do głowy były właśnie słowa dzisiejszej Ewangelii.

Zdziwiło mnie, że ludzie – chyba zaangażowani w życie religijne – tak bardzo chcą wierzyć złemu duchowi. Szatan przede wszystkim chce nas okłamać i próbuje nam wmawiać że prawdą jest to, co prawdą nie jest. Od czasów grzechu pierworodnego nic się w tym nie zmieniło. A nawet jeśli zdarzy mu się powiedzieć prawdę – jak we fragmencie jego wypowiedzi z dzisiejszej Ewangelii, kiedy już przy Jezusie nie mógł skłamać – to może podać ją tak, żeby wprowadzić nas w błąd. Dlatego uważam, że argumentowanie czegoś jego słowami – nawet wypowiedzianymi w trakcie egzorcyzmu – po prostu nie ma sensu.

Myślę, że Jezus nie pozwalał mówić złym duchom właśnie dlatego, żeby słyszący je ludzie nie zaczęli się zastanawiać, które słowa szatana są prawdą, a które nie. Żeby nie próbowali nimi argumentować posłannictwa Jezusa. Żeby nie szukali w nich wyjaśnienia tego, co dzieje się dookoła. Szatan nie powinien mieć żadnego autorytetu. I tyle w temacie.

  • Mikołaj

    Rozpoznawanie kłamstw szatana bardzo ułatwia życie. Większość naszych negatywnych przekonań (nie umiem, nie potrafię, nie uda mi się) pochodzi od niego.