Możesz wszystko – tylko w odpowiedniej perspektywie (Dn 4, 23-34)

Czytając Księgę Daniela napotkałem fragment opisujący obłęd króla Nabuchodonozora, kończący się jego nawróceniem i uznaniem Boga Izraela. Nie ma dowodów historycznych na taki epizod w życiu króla, więc zastanowiłem się nad tym, czy nie jest to po prostu historia życia wielu z mężczyzn.

Nabuchodonozor na początku opisanego fragmentu jest królem dumnym ze swoich osiągnięć. Przechadza się po dachu swojego pałacu i myśli o tym, jak wygląda jego królestwo – jest na szczycie. Myśli, że osiągnął już tyle, że może wszystko. Wydaje mi się, że jest to obraz wielu współczesnych facetów. W końcu lubimy odnosić sukcesy i chcemy osiągnąć coraz lepsze wyniki w życiu – wydawać coraz lepszy owoc. Dlatego często myślimy „co jeszcze wielkiego mógłbym zrobić”. I tak, krok po kroku, niepostrzeżenie możesz dojść do chwili w której myślisz, że możesz wszystko.

W takim momencie Nabuchodonozor natychmiast wpada w obłęd. Nic dziwnego – myśl o tym, że możesz wszystko, połączona z nieodłączną świadomością tego, że jesteś tylko człowiekiem, może spowodować dysonans, z którym nie będziesz sobie potrafił poradzić. W końcu jak możesz zrobić wiele, to coraz więcej zadań pojawia się przed Tobą. A ile ich jest gdy dojdziesz do wniosku, że możesz wszystko!

Król Babilonu został wyrzucony z miasta i przez siedem lat „przebywał pośród zwierząt, żywił się trawą, jak bydło, a rosa z nieba była mu ochłodą”. Wydaje mi się, że jest to opisany stan mężczyzny wkurzonego tym, że nie może zrobić wszystkiego, czego chce. Wyrzucenie z miasta i przebywanie pośród zwierząt jest dla mnie obrazem zaniedbywania relacji z innymi ludźmi. Żywienie się trawą – szałem realizowania kolejnych zadań („odtikowywania tudusów”), w którym często można skupiać się nad mało ważnymi detalami, zawalając i przepuszczając naprawdę ważne rzeczy. Chłodzenie się rosą wydaje mi się sytuacją, w której mężczyzna nie potrafi znaleźć ani chwili, aby odpocząć i o siebie zadbać (niekoniecznie na poziomie wyglądu zewnętrznego, chociaż w tekście jest wspomniana fryzura i stan paznokci króla). Miewasz tak czasem?

zdjęcie: unsplash.com, CC-0

Rozwiązanie dla Nabuchodonozora, jak i dla każdego mężczyzny w podobnej sytuacji, jest bardzo proste. Wszystkie problemy zniknęły, gdy tylko król popatrzył w niebo. Wtedy wszystko od razu zrozumiał i zaczął chwalić Boga. Opis całego obłędu wskazuje na to, że przez wcześniejsze siedem lat Nabuchodonozor ani razu nie popatrzył w niebo, tylko cały czas patrzył w trawę i rosę, które mu je zasłaniały. Rozwiązaniem na każdą męską manię odnoszenia sukcesów jest spojrzenie na to, co robisz, w perspektywie Boga. To dzięki niemu możesz odnieść sukces i tylko w odniesieniu do Niego będziesz potrafił ten sukces właściwie odczytać. Tylko tak znajdziesz swoje właściwe miejsce w stosunku do rzeczy, które robisz.

Wielokrotnie pisałem o tym, że sukcesy są bardzo ważne w życiu mężczyzny i powinieneś je odnosić i zauważać. Ale pamiętaj, że powinieneś je odnosić z miłością i nigdy nie tracić z oczu Boga, dzięki któremu ten sukces odniosłeś. Ale w Jego perspektywie możesz osiągnąć naprawdę wszystko.