Możesz To Zmienić

Nie wiem, jakie są statystyki, ale na oko w czasie parunastu minut stania na przystanku w centrum Krakowa można zobaczyć kilkaset osób. Kilkaset historii dzieje się w Twoim bezpośrednim otoczeniu. I czasem na pierwszy rzut oka widać, że nie są to historie przyjemne. Większość osób pozostaje ich biernymi widzami. Ty możesz to zmienić.

Gdy piszę ten wpis jest mi trochę wstyd, że tak zwlekałem z podjęciem tego tematu. Bo ciągle nie potrafiłem znaleźć czasu na to, żeby zapoznać się z materiałami akcji, o której napiszę. Ale już przed tym nie uciekam i chcę Ci powiedzieć: Możesz To Zmienić!

O akcji „Kampania Możesz To Zmienić” dowiedziałem się od kolegi. Ma ona na celu zachęcenie do reagowania, jeśli ktoś z nas jest świadkiem napadu lub gwałtu. Mam nadzieję, że dla większości z Was jest to oczywiste. Ale może dla kogoś jeszcze nie – dlatego chcę o niej napisać.

Kiedyś sam zostałem okradziony (lub, jak to zostało ujęte w dokumentach Policji, „stałem się ofiarą rozboju”). Jeszcze w liceum, na Alei Pokoju. Jeśli ktoś nie zna realiów krakowskich – jest to jedna z głównych arterii komunikacyjnych, łączących Śródmieście z Nową Hutą. W ciągu dnia, jeśli akurat nie ma tam korka, to i tak w ciągu minuty przejeżdża kilka samochodów. Było to około 13 i cała sytuacja trwała łącznie paręnaście minut. Parę metrów ode mnie cały czas przejeżdżały samochody, przechodziło też parę osób i nikt nie zareagował. Sam też bałem się poprosić o pomoc.

Dwa lata później to ja byłem świadkiem pobicia i nie zareagowałem. Stałem na przystanku w tłumie ludzi i nawet nie wyciągnąłem komórki (którą wtedy już miałem), żeby zadzwonić na Policję.

Uważam, że znieczulica w Polsce jest naprawdę ogromna. Od tamtych wydarzeń wielokrotnie zdarzało mi się widzieć, jak wiele osób przechodzi obok sytuacji, w której można zareagować i nic nie robi. W tym momencie przypominam sobie kogoś kto upada na chodniku, dzieciaka zaczepianego przez starszych „kolegów”, grupę młodzieży niszczącą zaparkowane na ulicy samochody, kobietę wyrywającą się jakiemuś mężczyźnie na przejściu dla pieszych, grupkę młodzieży idącą po osiedlu z kijami bejsbolowymi i maczetami, ale pewnie tych sytuacji było jeszcze kilka. Słyszałem też wiele stwierdzeń motywujących takie zachowania: „to ich sprawa”, „nie będę donosić”, „przecież ktoś inny pomoże”, „na pewno już ktoś to zgłosił”.

Sam nauczyłem się, jak można wziąć odpowiedzialność za taką sytuację i zareagować. Zwykle nie trzeba wiele. Większość „zaczepek”, które widziałem została przerwana, gdy nawet z pewnej odległości zapytałem, czy ktoś ma jakiś problem. Chyba nigdy nie musiałem uciekać się do stosowania siły fizycznej. A jeśli czułem, że coś mi grozi, a sytuacja mi się nie podobała – od razu zgłaszałem to na Policję, a nie czekałem na to, jak się wszystko rozwinie.

Teraz sytuacja jest dla mnie oczywista: operator-paramedyk bierze odpowiedzialność i reaguje w sytuacjach kryzysowych. I tak robię – jeśli uważam, że coś komuś realnie grozi, nie przechodzę obojętnie. A czas pomiędzy kryzysami staram się wykorzystać tak, żeby do odpowiedniej reakcji jak najlepiej się przygotować.

Jeśli czujesz, że miałbyś problem z zareagowaniem, jeśli będziesz świadkiem gwałtu lub napadu (albo wiesz z doświadczenia, że masz z tym problem), chciałem Ci przekazać parę rad z mojego doświadczenia. Nie musisz im ufać bezgranicznie. A jeśli masz inne doświadczenia, komentuj ten artykuł – Twoja wiedza może komuś uratować życie!

  • nie bój się i naucz się wykorzystywać swój strach,
  • pracuj nad kondycją fizyczną – to zwiększy Twoją pewność siebie,
  • ćwicz odpowiedzialność na małych i codziennych sprawach – Łk 16, 10,
  • zawsze, przede wszystkim, pamiętaj o własnym bezpieczeństwie – rozważnie podejmij decyzję o swojej reakcji (czy tylko wezwiesz Policję, czy też zainterweniujesz),
  • spróbuj zorganizować sobie kogoś do pomocy – napastnik widząc jakieś poruszenie w otoczeniu już może zrezygnować,
  • najpierw spróbuj zareagować z odległości – w większości przypadków już to powinno pomóc,
  • bądź przygotowany do ucieczki (w ostateczności, jeśli naprawdę potrafisz, do obrony) i udzielenia pierwszej pomocy,
  • zwracaj uwagę na szczegóły i zapamiętaj ich jak najwięcej – jak byli ubrani napastnicy, jak wyglądali, w którą stronę szli, o której godzinie widziałeś zdarzenie – będzie to przydatne, jeśli będziesz składał zeznania,
  • gdy zgłaszasz sprawę na Policję – dzwoń na 997 – reakcja będzie szybsza, niż przy użyciu Centrum Powiadamiania Ratunkowego.

A jeśli zgodzisz się z tym, że warto wziąć odpowiedzialność i zareagować gdy komuś na ulicy grozi niebezpieczeństwo – udostępnij ten wpis lub materiały promocyjne Kampanii Możesz To Zmienić. Może dzięki Tobie ktoś zmieni swoją bierność.