Mało Ci? (Mt 14,13-21)

Cud rozmnożenia chleba, którego opis dzisiaj usłyszymy, od jakiegoś czasu mnie zastanawiał. W końcu Jezus mógł wymyślić lepsze rozwiązanie, niż rozmnożenie chleba. Gdyby zdecydował się rozmnożyć zebranym słuchaczom pieniądze, oni by się najedli, i miejscowi sprzedawcy podreperowaliby swój budżet. Tak więc wydaje mi się, że Jego celem wcale nie było nakarmienie tych kilku tysięcy ludzi.

W cudach Jezusa nie zawsze chodzi o sam fakt dokonania cudu. Ewangelista Łukasz w innym miejscu (Łk 5, 24) podaje, że Jezus uzdrowił paralityka nie dla jego uzdrowienia, ale żeby pokazać Faryzeuszom i uczonym w Piśmie, że może odpuszczać grzechy. Myślę, że podobnie było nad jeziorem – nakarmienie tłumu było tylko środkiem do pokazania czegoś innego. Myślę, że w tym przypadku chodziło o Apostołów.

Gdy Jezus kazał im nakarmić tłumy stwierdzili, że mają za mało jedzenia, żeby dać coś każdemu. Wiele osób dzisiaj prezentuje postawę taką, jak Apostołowie w czytaniu z Ewangelii: „mam za mało”. Lubimy myśleć tak o pieniądzach, czasie, rzeczach, przyjaciołach, zdjęciach na Instagramie… Po prostu lubimy mieć czegoś więcej. Mi bardzo trudno jest zrozumieć, że mam pełno książek na półkach, nie wszystkie jeszcze przeczytałem i wcale nie muszę jeszcze kupować i czytać nowych. Jakoś tak mam, że chciałbym przeczytać więcej informacji – szczególnie przy opracowywaniu rozważań Ewangelii co niedzielę. Jezus przez rozmnożenie chlebów i ryb chce nam pokazać, że wcale nie potrzeba nam więcej, żebyśmy mogli działać.

Zastanów się, czego Ty chciałbyś mieć więcej. Szczególnie, jeśli czekasz na to „więcej’, żeby rozpocząć realizację swojej misji. Jeśli znalazłeś już taką rzecz – zrób dokładnie tak, jak Jezus polecił Apostołom: oddaj mu to. W czasie modlitwy przyznaj, że dla Niego byłbyś w stanie pozbyć się tego, czego masz za mało. Jak mówi przykład wdowiego grosza (Łk 21, 1-4), jest to dla Niego bardzo ważne. A potem tylko poczekaj na rozwój wypadków. W pewnym momencie zobaczysz że – jak każdy z Apostołów – trzymasz w rękach cały kosz tego, co Ci jeszcze zostało.

zdjęcie: unsplash.com, CC-0

Właśnie, „zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków”. Nie wiem, jakie słowa padają w oryginalnej wersji Ewangelii, ale po polskim tłumaczeniu wyobrażam sobie, że Jezus puścił do uczniów oko. Te parę tysięcy ludzi mogło zajmować obszar rozciągnięty na kilkaset metrów, więc każdy z Apostołów musiał wracać z koszem przez kilka minut. Myślę, że przez ten czas patrzył na kosz i widział w nim obraz siebie – w pełni ułomnego. Ułomnego właśnie w tym, że chciał mieć więcej chleba i więcej ryb, zanim cokolwiek by zrobił żeby nakarmić ludzi.

Myślę, że dzisiaj wszyscy jesteśmy w ten sposób ułomni – w mniejszym lub większym stopniu. Jeśli też chcesz mieć teraz czegoś więcej, w tym swoją ułomność. A jak już go zobaczysz, poświęć chwilę modlitwy na pośmianie się z tego razem z Bogiem. Może wtedy zobaczysz że tak, jak opisywany kiedyś przeze mnie Gedeon, masz już wszystko, co jest Ci potrzebne i możesz realizować swoją misję.