Króla! (1 Sm 8, 9, 19-20)

Po wyjściu z Egiptu, Izraelici przez około 200 lat byli rządzeni przez Sędziów. Nie było struktur władzy powyżej poziomu lokalnego. Gdy okazywało się, że jest potrzebny lider do rozwiązania jakiegoś problemu albo wytłumaczenia innemu plemieniu, gdzie są granice Izraela, Bóg powoływał odpowiednią osobę, która załatwiała sprawę. W pewnym momencie jednak Izraelici zaczęli domagać się króla. Wersety, które wybrałem, pokazują dyskusję starszyzny Izraela z ostatnim z Sędziów – Samuelem – na ten temat.

<<Teraz jednak wysłuchaj ich głosu, tylko wyraźnie ich ostrzeż i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panować>>.
Odrzucił lud radę Samuela i wołał: <<Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!>>

W podanym przeze mnie fragmencie (wraz z 10 wersetami których nie wklejałem, żeby nie zaciemniać obrazu) Izraelici domagają się ustanowienia nad nimi króla, a Samuel, jako prorok, przekazuje im odpowiedź od Boga: mogą mieć króla, ale będzie to miało dla nich negatywne konsekwencje. Oni jednak są nieugięci i chcą, żeby ich państwo było królestwem – tak, jak ich sąsiedzi. To się działo prawie trzy tysiące lat temu. Oprócz tego, w tych kilku zdaniach zawarte są cztery rzeczy ważne dla każdego z nas tu i teraz.

Twoje słowo ma ogromną moc

Pierwsza dotyczy relacji pomiędzy tym, co widzimy a tym, co wybieramy. Izraelici widzieli wokół siebie królestwa i chcieli sami być królestwem. To dla mnie symbol, że człowiek dąży do tego, co widzi. Jeśli ktoś wszędzie będzie chciał zauważać zło – w końcu zacznie dążyć do zła. Jeśli ktoś we wszystkim będzie widział szatana i grzech – w końcu wybierze tę parę. I na odwrót – jeśli ktoś będzie na wszystko patrzył przez pryzmat Boga, będzie dążył do Boga niezależnie od tego, co go spotka.

I nie, nie chodzi mi o to, żeby ignorować zło albo udawać, że ono nie występuje i nie zauważać go. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Ale jeśli na każdą książkę, która na okładce ma postać z czerwonymi oczami reagujesz stwierdzeniem „Tam będą szatany!” albo masz z góry wyrobione zdanie o każdej dziewczynie, która ubierze spódnicę krótszą niż n centymetrów – to patrzysz na te sprawy z perspektywy zła. A, jak pisałem wczoraj, można na wszystko patrzeć w świetle Boga.

Druga sprawa też dotyczy ostatnich dwóch zdań, tym razem w kontekście Twojej specjalności. Logiką Izraelitów było „skoro narody dookoła mają królów, to my też chcemy króla”. Chcieli stracić to, co ich wyróżniało i stanowiło o ich wyjątkowości: że nie mieli władcy oprócz Boga. Znam ludzi, którzy swoje życie spędzają w podobnym stylu: „Franek to ma fajnie, Józkowi łatwo mówić, Malwinie to się udało…”. Jeśli też miewasz takie myśli – przestań! Nawet jeśli wydaje Ci się, że ktoś ma lepiej, łatwiej i fajniej, to jeśli chciałbyś tylko powtórzyć to, co on zrobił, to prawdopodobnie NIGDY nie znajdziesz tego, do czego Ty zostałeś stworzony. Nie porzucaj tego, co jest w Tobie wyjątkowe tylko dlatego, że w tym momencie podoba Ci się coś zauważone u kogoś innego.

to było parę lat później - odrzucenie Saula

No i ostatnia kwestia związana z żądaniem Izraelitów (rety, ile można z jednego prostego zdania wyciągnąć): Izraelici chcieli kogoś, kto będzie za nich walczył. I tu znowu – nigdy nie próbuj przerzucać na kogoś innego odpowiedzialności za swoją walkę. Ani wewnętrzną, ani zewnętrzną. Nie mówię już o drobnym szczególe, że Izraelici nie zauważyli, że owszem, król będzie za nich walczył, ale nadal to ich dzieci będą szły na pole bitwy.

Czwarta, ostatnia, myśl związana jest z reakcją Boga na żądania Izraelitów i ujęta jest w pierwszym zdaniu – rozmowie Boga z Samuelem. Poprzednie trzy przemyślenia mogły Cię nie przekonać. Możesz chcieć teraz widzieć zło i grzech wszędzie dookoła siebie. Możesz chcieć być jak Iwona z drugiego piętra i jeszcze żeby ktoś za Ciebie rozwiązał dwie najtrudniejsze sprawy, przed którymi stoisz. I wiesz co? Bóg Ci na to pozwoli. Jesteś wolny i Twoje słowo ma ogromną moc. Jeśli powiesz, że decydujesz Ty, a nie Bóg – On uniży siebie i posłucha Cię w swojej pokorze. Ale będzie to miało określone konsekwencje, które prawdopodobnie już przeczuwasz albo powiedział Ci o nich współczesny odpowiednik Samuela.

Ty decydujesz. Możesz wybrać, jak patrzysz na świat, kim chcesz być i co chcesz robić. Możesz wybrać nawet, czy to Ty słuchasz Boga, czy to Bóg ma słuchać Ciebie. A z wyborem wiąże się odpowiedzialność. Wybieraj.

* Samuel i Saul to postacie historyczne. Wszystkie pozostałe postacie wymienione z imienia są zmyślone i wszelkie ich podobieństwo do osób rzeczywistych jest przypadkowe.

… chociaż mam nadzieję, że istnieje jakiś Franek, który ma fajnie, Józek, któremu łatwo się mówi i Malwina, której się udało. Obstawiam też, że na jakimś drugim piętrze mieszka Iwona.