Jak się ubrać? (i na ŚDM, i do lasu)

Trwają wakacje – czy, jak kto woli, sezon urlopowy. Przez te kilka miesięcy wiele osób spędza czas poza domem i podejmuje różne aktywności. Dlatego uznałem, że warto na chwilę przerwać wpisy dotyczące nawyków i napisać o zasadach ubierania się w sytuacjach, w których od naszego ubioru zależy nie tylko to, czy dostaniemy reprymendę od team leadera. Myślę, że ten wpis przyda się tak samo osobom, które planują wędrówki w terenie dłuższe niż kilka godzin, jak i tym, którzy właśnie przyjeżdżają, żeby postać parę godzin na uroczystościach związanych ze Światowymi Dniami Młodzieży.

Większość osób za wystarczającą odpowiedź na pytanie zawarte w temacie uznałaby „na cebulkę”, ale ja chcę pokazać Ci coś więcej. W książce „Szkoła przetrwania” Beara Gryllsa znalazłem zasady ubioru określane akronimem COLDER (czyli „chłodniej”), co oznacza:

C – CLEAN (CZYSTOŚĆ)

Wiele osób, które widziały w jakim stanie potrafię wrócić z choćby półgodzinnego spaceru z synem do parku pewnie zdziwi się, że piszę o czymś takim. Generalnie staraj się utrzymywać swoje ubranie w czystości, jeśli tylko to możliwe. Gdy jest ciepło – spowolni to rozwój bakterii, dzięki czemu będziesz trochę lepiej pachnieć (i będziesz bezpieczniejszy w wypadku zranienia). Gdy jest zimno – czyste ubranie lepiej utrzymuje ciepło.

O – OVERHEAT (PRZEGRZANIE)

Co prawda w tym roku lipiec nie raczy nas upałami, ale i tak powinieneś unikać przegrzewania organizmu. Czyli dopasuj ubiór do warunków i tego, co masz robić. Gdy planuję aktywność fizyczną – niezależnie od tego, czy chodzi o pół godziny biegania, czy dwanaście godzin marszu – ubieram się tak, żeby na początku było mi trochę zimno. W sumie zawsze stosuję tę metodę wychodząc z założenia, że jak mi będzie zimno, to będę mógł ubrać jeszcze jedną warstwę. Jeśli będziesz stał w tłumie na Kampusie Miłosierdzia, to też będzie Ci trochę cieplej, niż normalnie – weź to pod uwagę.

L – LOOSE/LAYERS (LUŹNE/WARSTWOWE)

I tu się pojawia wspomniana wcześniej „cebulka”. Ubieraj ubrania, które są luźne (no, nie dotyczy bielizny termicznej) i ubieraj je warstwami (jak przeczytasz za chwilę, jedno wiąże się z drugim). Jest ku temu parę powodów:

  • Jeśli masz na sobie coś luźnego, możesz pod to włożyć coś innego. Czytaj: luźne ubrania pozwalają Ci ubierać się na wspomnianą „cebulkę”. A warstwy powietrza pomiędzy poszczególnymi warstwami działają jako dodatkowa izolacja cieplna.
  • Będzie Ci po prostu wygodniej. A to przełoży się na wyższe morale, szczególnie po dłuższym czasie marszu lub stania.
  • Jeżeli w wyniku aktywności lub (czego Ci nie życzę) urazu jakaś część Twojego ciała opuchnie, zbyt ciasne ubranie może ograniczyć do niej dopływ krwi, co nie wpłynie dobrze ani na Twoje samopoczucie, ani na zmęczoną/urażoną część Twojego ciała.
  • No i luźne ubranie będzie bardziej przewiewne, co pomoże Ci zrealizować punkt „O”.

D – DRY (SUCHE)

Pilnuj, żeby Twoje ubrania były tak suche, jak to możliwe. Pewnie pierwszą rzeczą, jaką Ci się nasuwa, jest zabezpieczenie się przed deszczem i rosą. I masz rację – trzeba mieć ze sobą kurtkę, a czasem nawet spodnie z membraną lub stuptuty. Ale jest też inne źródło wilgoci, z którego może ciągnąć ubranie – Ty. Gdy jest Ci gorąco (patrz litera „O”), pot paruje z Twojej skóry i, chcąc odparować, trafia na Twoje ubranie. Jeżeli nie jest wystarczająco oddychające, para wodna zostaje na ubraniu. Ze względu na właściwości wody – po chwili będziesz miał na sobie mokry, zimny kompres. Który nie dość, że obniży Twoje morale, może sprzyjać wychłodzeniu.

E – EXAMINE (SPRAWDZAJ)

Regularnie przeglądaj swoje ubranie. W warunkach polowych – najlepiej co najmniej rano i wieczorem. Rano będziesz mógł wytrzepać z niego nieproszonych gości, którzy postanowili wykorzystać je jako swój śpiwór. Wieczorem – sprawdzaj, czy w ciągu dnia Twoje ubranie nie uległo uszkodzeniu. Czy nie ma rozdarć, dziur i innych niepokojących oznak zużycia.

Tutaj dodam ciekawostkę – od kiedy US Army wprowadziło umundurowanie typu ACU, do codziennej rutyny żołnierzy wprowadzono… szczotkowanie rzepów, żeby dłużej mogły utrzymywać naszywki na swoich miejscach.

R – REPAIR (NAPRAWIAJ)

No i jeśli znajdziesz w czasie realizacji poprzedniego punktu jakieś uszkodzenia – napraw je jak najszybciej. Materiał rip-stop to fajna rzecz, ale nie warto sprawdzać, czy na pewno ten system zadziała w przypadku dziury, którą znalazłeś:-).

Tak myślałem o tym ubieraniu „na cebulkę” i chciałem zaproponować spolszczenie akronimu. Tylko wybrałem drogę przez zaprzeczenie. Więc Twoje ubranie nie powinno być:

C – Ciasne,

E – Enigmatyczne (ciekawy synonim do „niezbadane”, prawda?),

B – Brudne,

U – Uszkodzone,

L – Lepkie (bo jak jest mokre, to jest lepkie),

A – Aż za ciepłe.

Tak więc nie bądź cebulak, gdy ubierasz się w teren.

zasada COLDER po polsku, operator-paramedyk, CC-BY-NC

Jeśli masz inny pomysł na spolszczenie akroimu – komentarze są dla Ciebie. A może masz też inne rady dotyczące ubioru na wymagające warunki?