Jak robić notatki? – PORADNIK

Rozpoczął się rok szkolny. Uczniowie w różnym wieku ruszyli do szkół (chociaż podobno w podstawówce u mnie na osiedlu dopiero w poniedziałek będzie rozpoczęcie roku szkolnego), a studenci powoli muszą zabrać się za przygotowania do sesji poprawkowej i myśleć o powrocie na studia już za miesiąc. No a ci starsi kończą już sezon urlopowy i wracają do standardowego rytmu pracy. Wszystkie te osoby – czy to na lekcjach, czy na wykładach i ćwiczeniach, czy podczas szkoleń i zebrań – w ciągu najbliższych dziesięciu miesięcy zapiszą łącznie miliony stron. Niestety, większość z tych stron wyląduje potem w koszu, bo tak będą wykorzystane. Żeby Ciebie to nie spotkało – przygotowałem poradnik o tym, jak robić dobre notatki.

Już nie pamiętam który z operatorów SEALs pisał, że na pierwszym wykładzie cały jego kurs BUD/S musiał odpompować swoje przez to, że kilka osób nie zabrało ze sobą kartek i ołówków. Chodziło o wyrobienie w kursantach prostego nawyku – ważne rzeczy trzeba zanotować, bo potem łatwo je mogą zapomnieć.
Ponieważ jesteśmy bombardowani informacjami z każdej strony, a większością z nich nie ma sensu zaśmiecać sobie głowy, większość z nas na co dzień robi notatki. Czy to w zeszytach, czy na komputerze. Niestety, dla wielu osób notowanie oznacza nadal szczelne zapełnienie strony znakami i nic więcej.

Tak było i w moim przypadku. Kiedyś myślałem, że robię dobre notatki. W czasie studiów regularnie dostarczałem znajomym notatek z wykładów, bo po prostu potrafiłem zanotować w miarę dużo. Opracowałem też system katalogowania notatek, żeby nad nimi zapanować. Ale nie drążyłem tematu bardziej.
Cztery lata temu zacząłem eksperymentować z notowaniem, a rok później trafiłem na artykuł o robieniu notatek na serwisie LifeHacker i zmieniłem swoje patrzenie na to, co zostawiam na papierze. W tym wpisie znajdziesz kilka porad, opartych na moich doświadczeniach, które pomogą Ci wycisnąć maksimum z Twoich notatek.

Narzędzie

Podstawowa sprawa to wybór odpowiedniego narzędzia do notowania. Czasami – na przykład w szkole – możesz być w tym ograniczony. Ale jeśli tylko możesz, wybieraj to, czym najlepiej robi Ci się notatki. Lubisz czarny tekst na gładkiej kartce? Proszę bardzo. Wolisz papier w kratkę, kilka kolorów do wyboru i zakreślacz? Bierz! A może nosisz ze sobą laptopa lub tablet albo robisz notatki w komórce? Nie ma problemu! Używaj takiego narzędzia, jakie jest dla Ciebie najlepsze i jakie sprawi, że robienie notatek będzie dla Ciebie frajdą.

A, i miej zawsze przy sobie notes dyżurny na nagłe notatki – najlepiej już papierowy, żeby awaria baterii nie pozbawiła Cię możliwości notowania. Pamiętaj, że najlepsze pomysły zwykle przychodzą wtedy, kiedy się ich nie spodziewasz i całkowicie się ulatniają, gdy dotrzesz do kartki i długopisu.

Ja bardzo długo notowałem przy użyciu narzędzi dla mnie nieoptymalnych. W szkole podstawowej nauczyli mnie, że zeszyt ma format A5, ten do polskiego jest w linie, a pozostałe – w kratkę. I to przekonanie bardzo długo we mnie pokutowało. W liceum zacząłem korzystać z zeszytów A4 (chyba matematyka była pierwszym przedmiotem, który na mnie to wymusił), w których pisało mi się lepiej. Na studiach przeszedłem na system luźne kartki+skoroszyty, ale jako ścisłowiec nadal trzymałem się kratek. I w sumie tak było aż do pewnego dnia cztery czy pięć lat temu, kiedy przez pośpiech kupiłem sobie zeszyt w linie. Ze zdziwieniem zauważyłem, że w takim lepiej notuje mi się rzeczy laboratoryjne, więc zacząłem eksperymentować.

Teraz wiem, że najbardziej lubię notesy w formacie B5 w linie. I właśnie taki noszę zwykle ze sobą, żeby mieć miejsce na szybkie notatki. Do tego pióro lub czarny długopis z grubą końcówką i mogę pisać.

Oprócz tego używam programu OneNote (do pobrania za darmo ze strony Microsoft). A może nie „oprócz”, bo teraz to chyba mój główny notatnik, gdzie docelowo trafiają skany stron z notesu. Program urzekł mnie swoimi możliwościami (może kiedyś zbiorę się, żeby o nim coś więcej napisać) i chyba używam go teraz częściej, niż Worda. Ze względu na przechowywanie notatek w chmurze, mogę mieć do nich dostęp z każdego urządzenia elektronicznego, które nie stoi standardowo w kuchni lub łazience.

Wykorzystanie kartki

Jak już wspomniałem, bardzo długo byłem przekonany, że określone rzeczy trzeba notować na papierze o odpowiednim nadruku (hmm… jak można mądrzej powiedzieć to, co napisałem o zeszytach w kratkę i w linie?). Podobna sprawa była z marginesami. Nauczyli mnie, że służą do zapisania daty i po jakimś czasie zaczęły mnie wkurzać, bo uznałem je za marnowanie papieru. Dlatego zacząłem używać kartek bez marginesów, żeby maksymalnie wykorzystać dostępną powierzchnię. Dopiero wspomniany artykuł na Lifehackerze zmienił moje patrzenie na wykorzystanie kartki proponując podejście, które tutaj Ci zaprezentuję. Na pewno nie jest to jedyne, ale mi się podoba.

Pomysł polega na podziale strony na trzy sekcje:

  • główną – obejmująca większość strony – na notatki same w sobie,
  • margines – na znaczniki (hmm… jest inne polskie słowo na „tagi”?),
  • dół strony – na podsumowanie każdej strony notatek,

a ja od siebie jeszcze dodałem pole na indeks. W praktyce wygląda to tak:

szablon notatek, CC-BY-NC, www.operator-paramedyk.pl

Do czego służą poszczególne sekcje, przeczytasz w dalszej części wpisu.

Problem jest w tym, że chyba nigdzie nie kupisz notatnika, który ma strony przygotowane w takim formacie. Ja przez jakiś czas sam rysowałem w notesach szablon, a po jakimś czasie po prostu zacząłem widzieć kartkę w ten sposób (ha, wyrobiłem sobie nawyk!). Żebyś nie musiał spędzać czasu na dorysowywanie odpowiednich linii na stronie, przygotowałem dla Ciebie wzorce stron z naniesionym szablonem do pobrania:

Możesz je wydrukować, spiąć i wykorzystywać do notatek. Jeśli zapiszesz się na newsletter, dostaniesz dodatkowo szablony na „lewą stronę” notatnika oraz w formacie „2 strony A5 na jednej kartce A4”. A zapisać się możesz od razu tutaj:

A gdy już masz szablon, możesz go wypełniać.

Notatki

Tutaj sprawa jest najprostsza – zapisuj to, co uznasz za potrzebne. Z jednej strony zawsze uważam, że lepiej jest zanotować za dużo, niż za mało – żeby nie obciążać sobie pamięci tym, co jest na kartce i nie myśleć, co w danym przypadku miał oznaczać dany skrót. Z drugiej – każdy wie, co jest dla niego oczywiste i nie warto tego zapisywać miliony razy (chyba, że robisz notatki, z których będzie korzystał ktoś inny – wtedy sprawa wygląda inaczej). Nad tą częścią nie będę się więc rozwodził, bo po prostu sam wiesz, co chcesz zapisać.

Znaczniki

Margines służy do oznaczania znaczników przy notatkach określonego typu. Dzięki nim wystarczy, że przeskanujesz wzrokiem krawędź notatek i już będziesz wiedział, gdzie szukać istotnych rzeczy.

To, jakich znaczników potrzebujesz, zależy od celu robienia notatek. Jeśli tworzysz notatki na zajęciach lub przy czytaniu (ciągle nie mogę tego wdrożyć jako swojego standardu ale widzę, że warto), mogą to być na przykład:

  • definicje,
  • ważne informacje,
  • zadania i ćwiczenia,
  • rzeczy do sprawdzenia.

Na spotkaniach możesz wykorzystać znaczniki takie, jak:

  • zadanie do wykonania przeze mnie,
  • zadanie do delegowania,
  • dane kontaktowe,
  • telefon do wykonania,
  • e-mail do wysłania,
  • ważne informacje,
  • sprawa do przedyskutowania,
  • informacja do zweryfikowania,
  • powiązania pomiędzy projektami.

To tylko przykłady – sam pewnie czujesz intuicyjnie, jakie rzeczy są dla Ciebie na tyle ważne, że musisz je odnaleźć od razu po rzuceniem okiem na stronę. A prowadzenie notatek w ten sposób przez dłuższy czas zweryfikuje Twoje potrzeby w tym zakresie.

W zależności od tego, co łatwiej będzie Ci zauważyć, możesz używać znaczników w formie tekstowej lub graficznej. Ja na przykład używam takich symboli (tutaj do wizualizacji wykorzystałem czcionkę Wingdings):

przykładowe znaczniki (tagi) do notatek, CC-BY-NC, www.operator-paramedyk.p

Jeśli używasz wspomnianego OneNote, znajdziesz tam komplet znaczników i bardzo fajną funkcję filtrowania po nich, dzięki czemu szybko znajdziesz wiersze z danym oznaczeniem. To jedna z tych przydatnych funkcji.

Aha, znaczniki najlepiej dodawaj od razu w trakcie robienia notatek.

Podsumowanie

Podsumowanie ma umożliwić Ci szybkie zorientowanie się, co znajdziesz w głównej sekcji strony. Może to być na przykład streszczenie wiedzy zawartej na stronie albo najważniejsze ustalenia ze spotkania.

Gdy zacząłem używać tego szablonu notatek wydawało mi się, że podsumowanie każdej strony nie ma sensu – że to trochę za często. Z czasem wyszło, że się myliłem. Zwłaszcza przy dłuższych notatkach – z konferencji albo długiego spotkania – bardzo ważne jest opisanie każdej strony. Nawet, jeśli jest to tylko stwierdzenie typu „szczegóły techniczne”. Dzięki temu szybko zidentyfikujesz później stronę, na której prawdopodobnie jest informacja, której szukasz.

Indeks

Indeks to najstarszy element mojego systemu notatek. Ma on umożliwić szybkie przypisanie notatek do określonej kategorii. Na studiach jako sygnatury używałem daty zajęć i skrótu przedmiotu (z czego najciekawszy był „SROWOŚ” – komu uda się rozwinąć ten skrót prawidłowo, dostanie ode mnie nagrodę). Później – data wykonania notatek i oznaczenie projektu, którego notatki dotyczą. I tak już zostało mi do teraz.

Przegląd

Warto sobie wyrobić nawyk przeglądania notatek chwilę po ich wykonaniu (uważam, że najlepiej tego samego dnia, ale nie potwierdzałem tego żadnymi badaniami). Jest to czas, w którym możesz dopisać podsumowanie (jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej), dodać brakujące znaczniki (zawsze można coś przeoczyć w ferworze notowania) i uzupełnić notatki, póki ich treść jest jeszcze świeża w Twojej głowie. Dzięki temu możesz być prawie pewny, że jak sięgniesz do nich za dzień, dwa tygodnie albo pół roku, będziesz rozumiał, co jest w nich zapisane.

Praca do wykonania

Jak widzisz, w efektywnym robieniu notatek chodzi tak naprawdę o to, żeby wypracować sobie pewien system, który cały czas będziesz doskonalił. W tym wpisie zasugerowałem Ci pewien szablon i kilka znaczników, ale to tylko pewna baza, którą musisz dostosować pod siebie. Jeśli poszukasz w internecie, znajdziesz alternatywne szablony notatników, gotowe strony do wydrukowania, inne pomysły na optymalizację notowania i pewnie innych rzeczy związanych z tematem.

Na zakończenie powtórzę jeszcze coś, co delikatnie zaznaczyłem przy wyborze narzędzia do notowania: opracowany system ma sprawić, że notowanie będzie Ci sprawiało frajdę. Wtedy Twoje notatki będą najlepsze i naprawdę przydatne. I nawet, jeśli jakiś szczegół w Twoim systemie może wyglądać dla innych dziwnie – jak u mnie notatnik B5 i koniecznie gruba, czarna kreska do pisania – to staraj się doprowadzić to wszystko do takiego stanu, żebyś po prostu chciał robić kolejne notatki.

A jeśli masz jakieś swoje wypracowane metody notowania – pole na komentarze pod tym wpisem na nie czeka. Razem z pozostałymi czytelnikami czekam na Twoje pomysły i uwagi.