Jak masz narzekać, to mów o sukcesach (Dz 15, 2-3)

Lubimy narzekać. Bo szef w pracy nie ten, bo w domu dzieci się zachowują nie tak, jak chcemy, bo w telewizji jest zły program… Wiele osób nawet, jak wszystko im się układa, musi znaleźć drobny szczegół, na który mogą sobie ponarzekać. Czy mężczyzna powinien być „narzekaczem”?

Kiedy doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich uda się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do Apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan.

Święci Paweł i Barnaba w Antiochii natrafili na ciężki orzech do zgryzienia. Podczas gdy oni wymagali od nawróconych pogan jedynie Chrztu, nawróceni Żydzi chcieli wymusić na poganach obrzezanie. Św. Łukasz podaje, że doszło tam do „niemałych sporów i zatargów”, więc myślę, że sytuacja musiała być ostra. Może nawet zaczynało dochodzić do rękoczynów wśród nauczycieli, może Żydzi wypominali Pawłowi jego przeszłość i prześladowania… Na pewno świadomość kłótni wśród nauczycieli nie wpływała dobrze na powstającą wspólnotę Chrześcijan. Obie strony sporu razem uznały, że nie są w stanie sami go rozwiązać i potrzebują pomocy Apostołów.

To pierwszy powód, dla którego do dzisiejszego rozważania wybrałem ten fragment Dziejów Apostolskich. Niektóre sprawy przerastają zwykłego faceta i musisz umieć to przed sobą przyznać. Są inni, mądrzejsi od Ciebie, i w razie kłopotów powinieneś po prostu skorzystać z pomocy kogoś takiego. Inaczej będziesz się coraz bardziej zagrzebywał w błocie.

zdjęcie: commons.wikimedia.org, CC-0

Jednak ważniejszy wydaje mi się drugi werset fragmentu, opisujący drogę wysłanników do Jerozolimy. Przechodząc przez młode wspólnoty chrześcijańskie nie wspominają o problemach, sporze i kłótniach. Mogli nadal w drodze kłócić się o sprawę obrzezania nawróconych pogan, ale nie narzekają na siebie nawzajem. Zamiast tego – opowiadają budującą historię ewangelizacji. Dzielą się wspólnym sukcesem, zamiast skakać sobie do gardeł i podkreślać, co ich dzieli.

Myślę, że jest to sposób, w jaki powinien komunikować się mężczyzna. Zamiast narzekać na współpracowników – opowiedzieć w domu o tym, co ostatnio wyszło zespołowi w pracy. Zamiast wypominać wśród kolegów wady żony (czego zupełnie nie rozumiem, ale widzę, że jest to nagminne), opowiedzieć im o tym, jak ostatnio poprawiło się małżeństwo. Taki sposób komunikacji pokazuje, że jesteś facetem godnym zaufania, a to podstawa, żeby inni mogli na Ciebie liczyć.

Skorzystaj dzisiaj z przykładu komunikacji, jaki dają pierwsi mężczyźni głoszący Ewangelię: o problemach rozmawiaj z tymi, którzy mogą pomóc Ci je rozwiązać. Pozostałym mów o sukcesach.