owce i kozły, zdjęcie: RichardHorne@unsplash.com, CC-0

Jak było na początku, teraz… i zawsze (Mt 25, 31-46)

Trąby. Kataklizmy. Wielkie znaki. Zwykle z Apokalipsą kojarzą nam się tego typu rzeczy. A mi się bardzo podoba myśl, o której Miłosz pisał – że może w ogóle jej nie zauważymy.

Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie. Wówczas zapytają i ci: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie? Wtedy odpowie im: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.

Bóg stwarzając świat – rozdzielał. To co jest od tego, czego nie ma, światło od ciemności, niebo od ziemi, dzień od nocy i tak dalej.  I na końcu świata rozdzieli. Tych, którzy są owcami od tych, którzy są kozłami. Pod tym względem nic się nie zmieni. Będzie to po prostu zakończenie dzieła stworzenia.

Cały problem w tym, kto będzie oddzielony od kogo. I jak znaleźć się w tej właściwej grupie. A właściwa grupa to ta, dla której – znowu – nic się nie zmieni. W niebie Bóg będzie „wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28). Jeśli teraz widzisz Go w każdym dookoła – to po końcu świata nadal będziesz Go tak widział.

Więc nie ma się o co martwić – w czasie Apokalipsy praktycznie nic się nie zmieni. Będzie tak, ja było od początku świata i tak, jak jest teraz.

… no, chyba że w związku z tym, do jest teraz, masz się o co martwić. To teraz też jest czas, żeby coś zmienić. Może warto popracować nad nawykiem dobra?