Droga na północ

Poprzedni wpis z cyklu „Analiza sytuacji” nie ukazał się, bo byłoby tam tylko marudzenie. Dzisiaj więc napiszę o czymś, co mnie bardzo zaskoczyło. I to w miejscu, gdzie tego się nie spodziewałem – na drodze.

W ostatnim tygodniu dwa razy miałem przyjemność przejechania autostradą A2 – z Łodzi do Gdyni. i z powrotem. Dotychczas poruszałem się głównie autostradą A4, a samodzielnie nie zdarzyło mi się prowadzić bardziej na północ, niż do Bydgoszczy. I byłem bardzo pozytywnie zaskoczony kulturą panującą na Amber One.

Tłok był duży (szczególnie, gdy jechałem nad morze), a pomimo to po prostu przez te 3 godziny spędzone na autostradzie w czasie jednego przejazdu nie zauważyłem chamstwa. Nie spotkałem nikogo, kto jechał lewym pasem 120 km/h, kto by podjeżdżał pod zderzak i błyskał długimi, bo chce pojechać szybciej niż wolno, nikogo zajeżdżającego drogę i jeżdżącego zygzakiem… Po prostu przyjemnie jechało mi się po autostradzie tak, jak można nią jechać. I to było fajne.

byłem bardzo pozytywnie zaskoczony kulturą panującą na Amber One

Tak więc tym wpisem chciałem po prostu podziękować wszystkim, którzy jechali A2 1 sierpnia pomiędzy 3 a 6 i 8 sierpnia pomiędzy 5 a 8. To była naprawdę miła podróż wśród Was.

A nad morzem czekały na mnie takie widoki. Warto było.

www.ariaad.nazwa.pl/operator-paramedyk, CC-BY
Co tu dużo gadać – lubię Bałtyk. A teraz do tego wiem, że fajnie się nad niego jedzie.