Decyzja

Jeśli wierzyć materiałom na stronach jednostek, każdy operator rozpoczyna swoją przygodę od napisania wniosku i życiorysu. Za tymi dwoma dokumentami kryje się bardzo ważna informacja: wiem, kim jestem i wiem, kim chcę być.

DecyzjaDla mężczyzny są to rzeczy fundamentalne. Dlatego to mężczyźni są stereotypowymi graczami – facet lubi dokładnie wiedzieć kim jest. Nawet, jeśli jest to rola, którą przybiera na czas zabawy lub gry.

Co ciekawe – w ciągu życia wielu facetów się wycofuje i przestaje aspirować do odgrywania takiej roli, jaką może. Pamiętam dobrze, jak w czasie zabaw na podwórku kłóciliśmy się, kto będzie głównym bohaterem z jakiegoś filmu lub bajki – myślę, że nie tylko ja coś takiego zapamiętałem. Zastanawiam się, ilu chłopaków, którzy w dzieciństwie nie pozwalali innym być Rambo, nadal definiuje rolę, jaką odgrywają w życiu. Niestety, wydaje mi się, że wielu z nich skończyło jednak jako szarzy faceci, niewyróżniający się niczym z tłumu. W toku edukacji i życia zrezygnowali z definiowania, kim są i przyjęli rolę, którą zdefiniowali dla nich inni. Dalszym krokiem jest rezygnacja z myślenia o tym, kim się jest i kim chce się być. A rolę protagonisty taki facet może przyjąć co najwyżej właśnie w grze.

Myślę, że wielu mężczyzn ma teraz problem z określeniem siebie, bo próbują to zrobić w sposób, który do mężczyzny po prostu nie przemawia. Bez podjęcia wyzwania. Bez próby. A za złożeniem dokumentów aplikacyjnych stoi właśnie bardzo ważna decyzja: chcę zmienić swoje życie. Wyjść ze strefy komfortu, w której siedzę, bo taka rola w świecie mi nie odpowiada. Chcę podjąć wyzwanie i jestem gotowy na wysiłek z nim związany.

Gdy wiem, kim jestem – wiem, jakie mam kompetencje i na czym mogę budować. Gdy wiem, kim chcę być – wiem, do czego zmierzam oraz na co chcę poświęcić swoje zasoby (a także, co równie ważne, na co NIE chcę ich poświęcać). Jak zdefiniować te dwie rzeczy? Myślę, że dla mężczyzny najprostsza droga, żeby zacząć, to spisanie sukcesów, które już osiągnął i które chce osiągnąć. Bo lepiej buduje się na sukcesie, niż na porażce.
Świadomość tych dwóch rzeczy wprowadza także w życie mężczyzny dynamizm – „dzisiaj” stanowi jedynie etap przejściowy, w którym dążę do osiągnięcia konkretnego sukcesu, który będę mógł dopisać do swojego życia. Który na nowo mnie zdefiniuje.

Kiedyś, dla własnego użytku, przepisałem własne CV i cele właśnie na sukcesy przede mną i za mną. Może wydawać się, że to niewiele, ale naprawdę moje życie ruszyło po tym mocno do przodu.