#CzasLiderów: Niepotrzebny

Gdy w mediach mówi się o kimś jako o liderze, zwykle pokazuje się co zrobił, jakie problemy przy tym pokonał i jak sukces całego wydarzenia zależał od tego, że był na miejscu. Wygląda to fajnie i na pewno potrafi podbudować ego takiego „lidera”. Ja dzisiaj chciałbym pokazać Ci spojrzenie na bycie liderem w zupełnie inny – wojskowy – sposób.

Jak pisałem w poprzednim wpisie z cyklu #CzasLiderów, wiele osób ma zakodowany obraz wojska „dowódca rozkazuje, żołnierz nie myśli, tylko wykonuje”. Ostatnio też starałem się zburzyć ten obraz w odniesieniu do Wojsk Specjalnych. Dzisiaj przejdę do wojsk konwencjonalnych. I pokażę, że tam też wcale nie jest tak, jak się wydaje.

Ponieważ ma być przewrotnie, tekst o dowódcy-liderze zacznę od skupienia się tylko i wyłącznie na podwładnym. A dokładniej – na tym, co dla żołnierza wynika z 18 punktu Regulaminu Ogólnego Sił Zbrojnych RP. Punkt ten brzmi:

punkt 16 Regulaminu Ogólnego Sił Zbrojnych RP

Jest to chyba mój ulubiony punkt ROSZ. I to nie dlatego, że w sytuacjach wątpliwych nasuwa wyłączenie radiostacji (czy komórki w działaniach taktyki białej). Chociaż tekst ten dotyczy zachowania podwładnego, można z niego wyciągnąć kompendium bycia dobrym liderem. Bo żeby żołnierz mógł zrealizować założenia wynikające z punktu 18, wcześniej szkolący go dowódcy muszą wykonać konkretną pracę.

Pracę nakierowaną na to, żeby stali się dla żołnierza niepotrzebni.

Taka praca obejmuje cztery aspekty

1. pokazuj wartości

Punkt kończy się odwołaniem do przysięgi wojskowej. To, że jest umieszczona w spisie na końcu wcale nie oznacza dla mnie, że jest pokazana jako najmniej ważna. Wręcz przeciwnie – że jest fundamentem, na którą cala reszta jest nadbudowana.

Dobry lider działa i buduje właśnie na wartościach i uczy tego samego. Potrafi pokazać, na jakich wartościach opiera swoje działania, wskazać wartości, na których opiera się wspólna realizacja zadania, pomaga odkryć, jakie wartości są fundamentem dla danej osoby i pokazuje, jak dane wartości przekładają się na codzienne życie i wybory.

2. daje narzędzia

ROZS jako „nakładkę” na rotę pokazuje przepisy prawa, regulaminy i instrukcje. Są to narzędzia, które pokazują wdrażanie roty w codzienne życie żołnierz na każdym poziomie – od uregulowań prawnych, definiujących Siły Zbrojne, przez regulaminy, regulujące codzienne życie Wojska Polskiego, do instrukcji, pozwalających żołnierzowi najlepiej wykonywać zadania wynikające z jego specjalności.

Zgodnie z tym, prawdziwy lider pokazuje innym, jakich narzędzi i jak mogą użyć, aby zrealizować stojące przed nimi zadania. Mając przed oczyma ważną perspektywę (o której za chwilę) – że ci „inni” będą musieli używać tych narzędzi bez jego pomocy.

Oznacza to, że – z jednej strony – lider nie wykonuje zadań za innych ani – z drugiej strony – nie zostawia kogoś pierwszy raz z saperką, rzucając przez ramię „wykop okop”. Lider wie, jak odnaleźć się pomiędzy tymi dwoma skrajnościami. W wojsku pomaga mu w tym standardowy model nauczania, o którym może napiszę innym razem.

3. dopasowuje przekaz do drugiej osoby

Wiele osób pewnie nawet nie zwróciło uwagi na to, że w punkcie jest użyta alternatywa – żołnierz może dostać rozkaz lub zadanie. Pozornie bardzo mała różnica. Ale rozkaz jest bardzo precyzyjny – zawiera dokładne wytyczne co do tego, co trzeba zrobić. Zadanie jest luźniejszą formą. Dla przykładu, zadaniem może być „zajmijcie budynek”. Rozkazem – „niech drużyna pierwsza prowadzi ogień zaporowy w kierunku budynku w swoim sektorze, a w tym czasie drużyna druga wzdłuż wału przemknie do budynku i go zajmie”. Widzisz różnicę? Dobry lider ją zna i wie, z kim w jaki sposób powinien rozmawiać.

4. przygotowuje do radzenia sobie bez niego

I to, do czego zmierzam. Najważniejsza dla mnie rzecz wynikająca z punktu 18 ROZS. Cały ten punkt jest nastawiony na zachowanie żołnierza w sytuacji, w której stracił łączność z dowództwem. Czyli opisuje sytuację, w której lidera nie ma przy tym, kto wykonuje zadanie.

Prawdziwy lider wie, że nie będzie zawsze przy drugiej osobie. Co więcej – wie, że nie może być zawsze i że im krócej będzie, tym lepiej. Dlatego jednym z zadań lidera jest przygotowanie innych głównie do tego, żeby poradzili sobie bez niego. W jakimś sensie – pokazanie innym, że jest im niepotrzebny. Zniknięcie. Temu wszystkiemu służy budowanie na wartościach, pokazanie narzędzi, dobieranie odpowiednich środków przekazu i przechodzenie od rozkazów do zadań. Dzięki temu osoby, które mają kontakt z prawdziwym liderem, potrafią same podejmować decyzje i realizować zadania, które spotykają na swojej drodze.

W jakimś sensie: celem dobrego lidera jest stanie się niepotrzebnym.

Myślę, że jednym z najlepszych testów dla lidera jest sprawdzenie co się dzieje, gdy go nie ma.

Jeśli chcesz popatrzeć, jakim jesteś liderem (albo jakim liderem jest Twój szef) popatrz co się dzieje, gdy dajesz innym znać, że wyjeżdżasz na urlop albo delegację. Że Cię nie będzie. Czy jesteś wtedy spokojny bo wiesz, że wszystko będzie się działo tak, jakbyś w ogóle nie znikał? A może każdemu zostawiasz dokładne instrukcje, co i jak ma zrobić bo boisz się, że bez Ciebie wszystko padnie? Albo wiesz, że na wiadomość o Twoim wyjeździe innym zapala się w głowie lampka „wreszcie będzie luz”?

Jeśli wybrałeś raczej drugą lub trzecią opcję, zachęcam Cię do wczytania się jeszcze raz w 18 punkt Regulaminu Ogólnego Sił Zbrojnych RP i zastanowienie się co możesz zrobić, żeby wprowadzić ten punkt do życia grupy, w której jesteś liderem. Ułóż plan powolnego „zanikania” i zacznij wdrażać go w życie.

W wypadku utraty łączności z przełożonym, żołnierz działa samodzielnie, kierując się otrzymanym rozkazem (zadaniem), obowiązującymi przepisami prawa, regulaminów, instrukcji, jak również treścią roty przysięgi wojskowej.