#CzasLiderów: na drugim miejscu

Zaczynając cykl Czas Liderów powiedziałem, że każdy jest powołany do bycia liderem. Tak, jak każdy operator jest szkolony, aby w każdej chwili potrafił przejąć dowodzenie w czasie operacji. Zgodnie z tym, trzeba być w każdej chwili gotowym do tego, żeby wziąć stery w swoje ręce.

Ale gotowość do przejęcia dowodzenia to tylko jeden z aspektów takiego podejścia. U prawdziwego lidera stała gotowość do przejęcia dowodzenia wiąże się też ze stałą gotowością do tego, aby z tej funkcji  się usunąć i zrobić miejsce dla kogoś, kto w danym momencie będzie przewodził lepiej.

I nie mówię tu tylko o sytuacjach oczywistych. Jeśli w czasie operacji dowodzący nie może dalej dowodzić – np. przez to, że oberwał albo został odcięty od pozostałych operatorów – naturalnym jest, że przynajmniej na jakiś czas dowodzenie obejmuje ktoś, kto wie, co się dzieje.

Nie mówię też o sytuacjach, kiedy lider przekazuje dowodzenie, żeby nie wziąć odpowiedzialności za to, co się dalej stanie. Postawa „spartoliłem, a teraz radźcie sobie sami” też nie jest pożądana u lidera.

Chodzi mi o zmianę lidera wynikającą z planu działania, procedury lub – przede wszystkim – ze zmian w warunkach prowadzenia operacji.

Zaryzykuję stwierdzenie, że to ta cięższa część świadomości lidera. Bo o ile wzięcie na siebie odpowiedzialności i pokierowanie biegiem spraw jest przynajmniej spektakularne, to przyznanie „Ty poradzisz sobie z tym lepiej” wymaga pokory i uczciwości wobec zespołu, któremu się przewodzi.

zmiana lidera, CC-BY-NC, operator-paramedyk.pl

Wymaga też szybkiego odnalezienia się w nowej roli, gdy trzeba zacząć działać według wskazań nowego lidera. Przecież w czasie operacji ex-dowodzący nie może usiąść z boku albo pójść do pobliskiego pubu. Do końca operacji nadal działa z resztą sekcji, potem jest z innymi ewakuowany i wraca do bazy, gdzie dowiaduje się o swojej roli w kolejnym zadaniu. Nie ma miejsca na żadne dąsanie się, wspominanie „starych, dobrych czasów” ani podważanie autorytetu nowego dowódcy.

Podjęcie takiej decyzji i odnalezienie się w nowo utworzonej hierarchii to według mnie bardzo ważna umiejętność lidera która pokazuje, jak bardzo dana osoba potrafi wziąć na siebie odpowiedzialność za zespół, którym kieruje.

Niestety, znam bardzo wiele osób, które tej umiejętności nie nabyły, a którym powierzono dowodzenie innymi. Z jednej strony są to osoby, które kurczowo trzymają się liderskiego stołka, a jak już zostaną od niego odsunięte – to na każdym kroku próbują to zakwestionować i pokazać, że to one mają rację. Albo uciekają gdy widzą, że zadanie się komplikuje, zostawiając innym wszystko do posprzątania.

Na dzisiaj tyle. Zostawiam Ci tę myśl do zmierzenia się z nią. Zastanów się czy jesteś gotowy w każdej chwili przekazać swoje dowodzenie (bo na pewno w czymś jesteś liderem) komuś innemu i się mu podporządkować. Jeśli masz jakieś przemyślenia po przeczytaniu tego wpisu – możesz zostawić je w komentarzach.

PS. Ponieważ to reaktywacja cyklu CzasLiderów po dłuższym czasie przypomnę, że inspiracją dla mnie były książki Chrisa Lowneya:

które polecam wszystkim zainteresowanym tematem przewodzenia.