CV Jezusa, zdjęcie: ian-schneider@unsplash.com, CC-0

CV Jezusa (Mk 1, 6b-11)

Spośród czterech Ewangelistów, tylko Mateusz i Łukasz opisali pewne epizody z dzieciństwa Jezusa. Marek i Jan o tym milczą i rozpoczynają historię od Chrztu nad Jordanem. Jeśli więc chodzi o pierwsze 30 lat życia Jezusa, wiemy odrobinę o tym co się działo, jak był bardzo mały i jak miał 12 lat. Poza tym Pismo Święte milczy na ten temat. Ale czy na pewno Ewangeliści zostawili nam o tym „nic”?

Jan Chrzciciel tak głosił: Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym. W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie.

Podczas pisania odprawy zdarza mi się czasami skupić na jednym tylko słowie i na nim oprzeć całe rozważanie. Tym razem pójdę w tym o krok dalej: napiszę o… znaczniku nowej linii. Zinterpretuję to, czego w dzisiejszym czytaniu (ani nawet w całym Piśmie Świętym!) nie ma.

Bo tak, jak wspomniałem – Ewangeliści nie zostawili nam praktycznie żadnych opisów wydarzeń z dzieciństwa i dorastania Jezusa.

Zostawili nam za to bardzo dokładny opis tego, co Jezus robił przez pozostałe 3 lata – od spotkania z Janem Chrzcicielem nad Jordanem, które wspominamy dzisiaj, aż do swojej śmierci, Zmartwychwstania i wstąpienia do Nieba. Przygotowałem – z pamięci – listę niektórych rzeczy, które Jezus robił w czasie swojej działalności publicznej:

  • czytał na głos Pismo Święte,
  • cytował z pamięci fragmenty Prawa i Proroków,
  • pisał palcem po piasku,
  • pokonywał długie dystanse pieszo,
  • jeździł na ośle,
  • modlił się,
  • śpiewał hymny,
  • przemawiał publicznie,
  • rozmawiał z ludźmi na osobności,
  • prowadził dyskusje,
  • opowiadał przypowieści,
  • brał udział w ucztach i przyjęciach,
  • zrekrutował zespół i zorganizował jego pracę,
  • rozpalał ogniska,
  • ukręcił bicz i przegonił nim ludzi,
  • przyrządzał jedzenie,
  • dobrze orientował się w głównych miastach Izraela,
  • troszczył się o potrzeby innych,
  • obserwował wrzucających ofiary do skarbony w świątyni,
  • potrafił przetrwać 40 dni na pustyni,
  • prowadził wieczerzę Paschalną,
  • umiał w około 18 godzin od ostatniego posiłku wnieść kilkudziesięciokilogramową belkę na górę, pokonując dystans około 1 kilometra.

Wiemy też, że raczej nie znał się na żegludze – to outsource’ował do swoich uczniów.

Jakie to ma znaczenie (poza zbawieniem ludzkości, oczywiście)?

Jezus, jako człowiek, nie pojawił się nad Jordanem znikąd. Pojawił się jako trzydziestolatek z bagażem doświadczeń i kompetencji. Z tym, czego nauczył się przez te trzydzieści lat życia w Nazarecie. I właśnie o tym możemy dowiedzieć się patrząc na to, jakie umiejętności wykorzystywał w ciągu trzech dobrze opisanych lat swojego życia.

Patrząc na powyższą listę, mogę się założyć, że w czasie „życia ukrytego” Jezus dużo spotykał się z najróżniejszymi ludźmi, dzięki czemu nauczył się bywać na salonach i prowadzić rozmowy. Musiał dbać o swoją kondycję i nie zawsze musiało my być lekko, skoro potrafił potem przetrwać 40 dni na pustyni, chodzić pomiędzy miejscowościami i wnieść Krzyż na Golgotę. Nauczył się czytać i pisać. Musiał dobrze się modlić i dużo czasu poświęcać na zgłębianie Starego Testamentu. Słuchał i patrzył, jak św. Józef opowiada historię wyjścia Izraelitów z Egiptu w czasie Paschy. Musiał zbierać znajomych do realizacji wspólnych projektów, skoro później zorganizował pracę apostołów i potrafił reagować na potrzeby innych. Pewnie też dużo słuchał wybitnych nauczycieli, skoro potem sam potrafił przemawiać tak, że tłumy go słuchały i dyskutować z uczonymi w Piśmie.

Oczywiście, to nie wyczerpuje tematu. Jezus robił o wiele więcej, niż wymieniłem na liście, więc w Ewangelii można znaleźć o wiele więcej śladów mówiących nam o Jego dorastaniu. Może to dobry pomysł na całoroczne ćwiczenie duchowe – nad każdą niedzielną (czy nawet codzienną) Ewangelią pochylać się z pytaniem „Jak Ty się tego nauczyłeś, Panie Jezu?”. I poznawać Go lepiej, szukając odpowiedzi na nie.