LFX

W tych wpisach, publikowanych w środy lub czwartki, opisuję kolejne zasady wyjęte ze szkolenia i działania Wojsk Specjalnych, które możesz wdrożyć w swoje życie.

LFX to skrót od „live fire excercise” – określenia oznaczającego ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji. Chcę, żeby te wpisy miały właśnie taki charakter – są to jeszcze ćwiczenia (o zastosowaniu ich na codziennym polu walki musisz zdecydować Ty), ale mają być tak blisko realnej sytuacji, jak to tylko możliwe.

Oko specjalsa

Tweet Kiedyś byłem na pokazie, na którym zdarzył się paskudny wypadek. Łuska wystrzelonego przez żołnierza pocisku odbiła się od osłony po jego prawej stronie i przecięła mu oko. Sytuacja była poważna, ale dzięki szybkim działaniom ratownika z 6 Batalionu Dowodzenia i zorganizowaniu transportu do szpitala, oko żołnierza udało się uratować.

Kontuzja

Tweet Aktywność fizyczną z własnej inicjatywy uprawiam od kilkunastu lat. Oczywiście, nie bez przerwy. Miałem okresy kontuzji, chorób, zwątpień, kryzysów. Miałem miesiące, kiedy po prostu nie mogłem się zebrać do ani jednej pompki. I Ciebie też to czeka. Droga do odkrywania „swojego” treningu i budowania własnej sprawności pełna jest niepowodzeń, porażek i momentów zniechęcenia. Chodzi o to, żebyś zobaczył w tym wszystkim swój sukces...

Rutyna treningowa

Tweet Wspomniałem o tym, że zaprawa poranna zniknęła już z planu dnia wielu jednostek wojskowych. Jednak w każdej jednostce na tygodniowym planie szkolenia można znaleźć godziny, w których żołnierze mają wyznaczone zajęcia z WFu (swoją drogą: jak ja nie lubię tej nazwy… o wiele bardziej przypada mi do gustu angielskie PT). Jednak największą przyjemność sprawia widok żołnierzy, którzy sami organizują sobie trening...

Ćwiczę, bo…

Tweet W jednej z JW na sali gimnastycznej wisi (pewnie jeszcze od czasu poprzedniego ustroju) wielki napis „Sprawność fizyczna podstawą gotowości bojowej”. Czasy, gdy codziennie rano na każdej jednostce widziało się pełno żołnierzy biegających w niebieskich dresach już odeszły do przeszłości, ale w każdej jednostce znajdą się ludzie uczciwie podchodzący do swojej służby i faktycznie utrzymujący swoją sprawność na wysokim poziomie. W Wojskach...

Egzamin sprawnościowy

Tweet Jednym z pierwszych etapów rekrutacji do jednostek Wojsk Specjalnych jest egzamin z WFu. Kandydat w wieku do 25 lat musi przebiec 3000 m w czasie poniżej 12 minut, zrobić 75 brzuszków w ciągu 2 minut, 18 razy podciągnąć się na drążku i w 26,6 s przebiec bieg 10×10 metrów. Z wiekiem normy stają się trochę lżejsze. Dopiero po zaliczeniu tych konkurencji może przystąpić do dalszych konkurencji, testów psychologicznych i selekcji....

Powyżej kreski

Tweet Operator zawsze musi być powyżej pewnego określonego poziomu. Już na etapie weryfikacji życiorysu, egzaminów sprawnościowych i selekcji terenowej musi pokazać, że jest „powyżej kreski”. W czasie kursu bazowego, zdobywania specjalizacji i na każdym kolejnym szkoleniu też musi zdawać egzaminy i spełniać określone normy. Normy, które dla wielu osób spoza środowiska Wojsk Specjalnych mogą się wydawać...

Podstawa paramedyka

Tweet Istotą funkcji paramedyka jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy na polu walki. Musi mieć to opanowane do perfekcji (z resztą, jak wiele innych umiejętności) Słyszałem, że paramedycy z Wojsk Specjalnych, a nawet ze SPAPów Policji, w czasie wolnym od służby pracują w jednostkach Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego, żeby ciągle mieć kontakt z prawdziwymi przypadkami zachorowań i wypadków. Do tego uczestniczą w wielu kursach, zarówno ratownictwa ogólnego,...

Porażka

Tweet Gdy w Polsce tworzono JW GROM, był sobie pewien chłopak, któremu preselekcja (kurs przygotowujący do właściwej selekcji) w brytyjskim SAS szła całkiem nieźle. Do pewnego momentu, kiedy to źle wybrał trasę. Przez to spóźnił się na punkt kontrolny i zakończył kurs na tym etapie. Poniósł porażkę.

Work hard, play hard

Tweet Gdy spędzałem pierwsze dni na przeszkoleniu wojskowym, było dla mnie szokiem, że od 5:30 do 21:30 nie ma ani chwili czasu wolnego na odpoczynek. Plan zajęć obejmował cały dzień, a ponieważ szkolenie było przyspieszone i intensywne, większość zajęć naprawdę się odbywała. Z perspektywy czasu myślę, że nauczyło mnie to czegoś ważnego, co ostatnio udaje mi się stosować w codziennym życiu: nie ma ani chwili...

Błąd

Tweet Gdy byliśmy w liceum, mój przyjaciel pewnego dnia zasłynął stwierdzeniem „Prawdziwy komandos uczy się na błędach. I najlepiej, żeby to były błędy innych”. Chociaż było to powiedziane w żartach, w kontekście bycia mężczyzną dotyczyło bardzo ważnej kwestii dla mężczyzny. Bo każdy popełnia błędy. Różnice pomiędzy mężczyznami widać dopiero w tych, co robią po błędzie.