te 10000 należy Ci się, zdjęcie: fielperson@pixabay.com, CC-0

Bierz swoje dziesięć tysięcy

Wiele osób chce zarabiać więcej. I wiele na chceniu kończy swój rozwój zawodowy. A to przecież bardzo proste – żeby zarabiać więcej trzeba umieć robić coś, co jest potrzebne i co potrafi mało osób. Jedną z opcji, żeby spełniać te warunki, jest zostanie ekspertem. W tym wpisie chcę pokazać Ci prosty i uniwersalny sposób, żeby właśnie ekspertem zostać. Wszystko, co musisz zrobić, to tylko chcieć wziąć swoje dziesięć tysięcy.

Dlaczego dziesięć tysięcy? Ano dlatego, że parę razy w różnych miejscach spotkałem się z wynikami badań mówiącymi, że aby zostać w jakiejś dziedzinie ekspertem trzeba przepracować w niej dziesięć tysięcy godzin. Oczywiście, to jakieś przybliżenie – niektórym wystarczy 9436 godziny, inni będą potrzebowali 13212 godzin, ale chodzi o pewną ogólną zasadę. Trzeba zrozumieć, ile to jest czasu.

Zwykle ekspertem chce się być w pracy, bo to właśnie tam za tę wiedzę ekspercką chcą człowiekowi zapłacić. A że praca na etacie zazwyczaj oznacza 8 godzin dziennie przez około 210 dni roboczych w roku (jeśli nie zaznaczę inaczej, taką liczbę dni pracy będę przyjmował we wszystkich dalszych obliczeniach), 10000 godzin można przepracować w równe 6 lat. O ile cały czas w pracy wykorzystujesz naprawdę na pracę i nie masz zadań niezwiązanych z dziedziną, w której chcesz być ekspertem, na przykład zadań organizacyjnych czy pobocznych projektów.

No dobra, ale do pracy nie idzie się znikąd. Niektórzy np.. Wcześniej studiują, żeby zostać specjalistami w swoich dziedzinach. Więc policzmy: jeden semestr na uczelni to około 300 godzin zajęć. Do tego dochodzi nauka w domu – powiedzmy, że łącznie student poświęca w semestrze 500 godzin na naukę. Rocznie daje to 1000, czyli w ciągu pięciu lat studiów – 5000. Połowa załatwiona, czyli ekspertem w pracy po studiach można zostać w trzy lata, prawda?

Prawda, o ile faktycznie poświęcało się te 500 godzin w semestrze na naukę. I o ile była to nauka branżowa. Ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że pierwsze 2,5 roku na studiach chemicznych było wprowadzeniem, na którym dopiero potem można było budować wiedzę specjalistyczną. Bo ekspert nigdy nie będzie „ekspertem od chemii”. Będzie ekspertem od syntezy organicznej, dyfraktometrii proszkowej, spektroskopii NMR i tak dalej.

Drugi problem związany ze studiami (i szkołą ogólnie) jest taki, że wiele osób wykorzystuje ten czas na zostanie ekspertem… w kopiowaniu rzeczy z internetu i prześlizgiwaniu się dalej na minimalnych wymaganiach. Taka wiedza ekspercka naprawdę rzadko przydaje się potem w pracy. Ale do tego wrócę na końcu wpisu.

No ale dobra, wróćmy do bycia ekspertem. Żeby zostać ekspertem, trzeba przepracować dziesięć tysięcy godzin, co w „standardowej” pracy daje 6 lat. Jak ten okres skrócić? Oczywiście, poświęcając na swój rozwój ekspercki więcej czasu w ciągu dnia. Dodając każdego dnia roboczego dwie godziny poświęcone na „ekspertyzowanie się”, dziesięć tysięcy godzin przepracujesz w niecałe 5 lat. Co ciekawe – właśnie taki czas podawał generał Petelicki jako potrzebny do przygotowania operatora.

I nie chodzi mi o to, żebyś się zaharowywał i robił nadgodziny na potęgę. Bardziej żebyś miał świadomość, że zostanie ekspertem wymaga czasu. Nie zostaniesz nim po parugodzinnym kursie czy sześciu miesiącach pracy pierwszej pracy. Do bycia ekspertem musisz się przyłożyć i poświęcić na to odpowiedni czas. Jeśli chcesz zostać nim szybciej – musisz tego czasu zainwestować więcej. A co się z tym wiążę – mieć go mniej na inne rzeczy.

Mniej – przynajmniej teoretycznie. Bo w czasami możesz połączyć przyjemne z pożytecznym. Drogą do bycia ekspertem może być wolontariat czy czytanie książek (nawet fabularnych) tematycznie związanych z pracą. Więc jeśli zależy Ci na byciu ekspertem w pracy jak najszybciej – kombinuj, jak możesz poświęcić temu więcej czasu i czerpać z tego więcej przyjemności.

Ale nie samą pracą człowiek żyje i pewnie nie tylko zawodowo chcesz się specjalizować. No więc jeśli chcesz być ekspertem w hobby, na które poświęcasz godzinę dziennie, zajmie Ci to ponad 47 lat. Nie tak łatwo, prawda?

Jeśli śledzisz mojego bloga dokładnie może nasunęło Ci się pytanie, jak to się ma do mojej „zasady 15 minut„. Otóż żeby zostać w ten sposób ekspertem, potrzebowałbyś 190 lat. Co prawda wierzę w rozwój medycyny, ale nie zakładałbym, że masz tyle czasu. Dlatego tę zasadę polecam tylko do rozpoznawania, czym chcesz się zajmować. A jak tylko odkryjesz rzecz, w której chcesz zostać ekspertem – zacznij inwestować w nią znacznie więcej czasu.

Na koniec zostawiłem to, w czym naprawdę warto być ekspertem. Bo bycie ekspertem to nie tylko zarabianie dzięki temu pieniędzy. To nie tylko spędzanie wolnego czasu. To także całokształt Twojego życia.

Codziennie kilkadziesiąt osób wpisuje w Google pytanie „jak być dobrym mężem”. A odpowiedź jest bardzo prosta: żeby zostać mężem-ekspertem, poświęć swojej żonie 10 000 godzin.

Chcesz wypracować sobie świetną kondycję? Poświęć na to 10 000 godzin. Oczywiście, nie tylko na trening, ale też na sensowną regenerację i uczenie się.

Chcesz być dobrym przyjacielem? Poświęć pięciu najważniejszym znajomym 10 000 godzin.

Chcesz się dobrze modlić? Poświęć na bycie z Bogiem 10 000 godzin.

I najważniejsze – chcesz odnaleźć swoją specjalność i ją realizować? Spędź ze sobą 10 000 godzin. Tylko z takim prawdziwym Tobą. Jeśli nie stracisz czasu na udawanie, wyrobisz ten czas w niecałe 14 miesięcy.

Na koniec chcę zostawić Ci wykres pokazujący, jak szybko można zostać ekspertem poświęcając na coś określoną liczbę godzin dziennie. Ten wykres pokazuje wersję ekstremalną- czyli pracę przez 365 dni w roku. Bo zakładam, że w najważniejszych dla Ciebie obszarach nie będziesz się ograniczał tylko do dni roboczych.ile czasu potrzeba żeby zostać ekspertem? operator-paramedyk.pl, CC-BY

 

I żeby nie było za łatwo – nie znalazłem na to żadnych danych, ale według mnie zasada działa w dwie strony. Jeśli chcesz zostać ekspertem, musisz poświęcić na coś 10000 godzin. A w drugą stronę – jeśli poświęcisz na coś 10000 godzin, będziesz w tym ekspertem. Tak więc możesz świadomie poświęcić czas i zostać ekspertem w byciu ojcem czy obsłudze frezarki pięcioosiowej (w ogóle raz coś takiego widziałem w akcji, ale bardzo fajny sprzęt). Ale równocześnie – nawet nieświadomie – możesz zostać ekspertem w zasypianiu do pracy, oglądaniu migotania w telewizorze albo przeglądaniu śmiesznych obrazków w internecie. A to może utrudniać Ci osiąganie celów, na których Ci zależy.

Tak, jak wspomniałem, ekspertem nie zostaniesz po parunastu godzinach kursu albo po przeczytaniu paru książek. Potrzebujesz do tego konkretnego czasu. Według mnie – całkiem długiego (chociaż co to jest do wieczności). Ale – jak napisałem na końcu – i tak w końcu zostaniesz ekspertem. Od Ciebie tylko zależy, w czym.